Na starych ludziach można zarobić

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 22-07-2013, 07:55

Ponad 21 proc. zyskał w tym roku Nordea Senior Generations, który okazji do zarobku szuka wśród starzejących się społeczeństw.

Japońska spółka Unicharm w 2011 r. po raz pierwszy w historii sprzedała więcej pieluch dla dorosłych niż dla dzieci. To pokazuje, że starzenie się społeczeństwa jest z jednej strony poważnym problem demograficznym, a z drugiej… szansą na spory zysk. Przekonać się mogli o tym klienci Nordea Senior Generations. Jednostka uczestnictwa wyrażona w dolarze zwyżkowała w tym roku o 16 proc., a w przeliczeniu na złote o 21 proc. Pod chwytliwym marketingowo szyldem kryje się całkiem przemyślana strategia. Fundusz inwestuje w akcje spółek, które czerpią korzyści ze starzenia się ludności.

— Starzenie się społeczeństwa to nieuchronny, choć powolny proces. Pomysł, aby na tym zarobić, nie jest pozbawiony sensu. Wydaje się, że inwestorzy mogą ten fundusz potraktować jako pewnego rodzaju hedging przeciw spadkowi własnych dochodów na emeryturze — tłumaczy Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbca TFI.

W Japonii, nazywanej najstarszym krajem świata, wartość rynku emerytalnego szacowana jest na 1,3 bln USD. Firmy wykorzystują wzrost konsumpcji wśród starszych osób, wymyślając coraz bardziejwyrafinowane produkty: smartfony dla seniorów, wózki na zakupy wyposażone w szkła powiększające czy roboty, które mają pomagać w noszeniu ciężkich przedmiotów.

W portfelu Nordea Senior Generations znajdziemy walory firm medycznych, finansowych czy świadczących usługi dla… zwierząt. Większość, bo ponad 50 proc., notowana jest w USA, część w Japonii, we Francji i w Wielkiej Brytanii.

— Udało się zidentyfikować trend i zbudować klasyczny fundusz akcji wokół spółek związanych z tym trendem — to plusy tego rozwiązania. Ale są też minusy. Po pierwsze, strategia ma wykorzystać trend, który będzie rozłożony na wiele, wiele lat. W tym czasie bardzo dużo może się zmienić w spółkach, które są w portfelu. Po drugie, zarządzający muszą się wykazać bardzo szeroką wiedzą, żeby skutecznie wybierać spółki z tak szerokiego spektrum inwestycyjnego — uważa Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Fundusz wyceniany jest w dolarze. Minimalny próg wejścia wynosi 50 USD. Jednostki uczestnictwa można kupić w oddziale banku Nordea.

Inwestorzy mogą ten fundusz potraktować jako pewnego rodzaju hedging przeciw spadkowi własnych dochodów na emeryturze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu