O ile jeszcze we wtorkowy poranek sesje na azjatyckich giełdach toczyły się pod dyktando byków żywo reagujących na poniedziałkowe roczne rekordy na Wall Street, o tyle kolejne godziny przyniosły wzrost niepewności na europejskich rynkach. Jednym z powodów okazały się dane makro. Mocno rozczarował odczyt wskaźnika ZEW dla niemieckiej gospodarki. Słaby początek handlu za oceanem wzmógł wyprzedaż.
Sprzedający uaktywnili się zwłaszcza w sektorze bankowym, co w pewnym stopniu wymusiło obniżenie z "kupuj" do "neutralnie" rekomendacji dla Goldman Sachs. Spadał kurs HSBC. Bank planuje w 2010 r. przeprowadzić ofertę publiczną w Szanghaju. Przeceniono też papiery Lloyds Banking Group. To następstwo spekulacji, że największy na Wyspach Brytyjskich oferent kredytów hipotecznych zapłaci co najmniej 2 mld GBP, by zakończyć udział w rządowym planie pomocowym. Powody do zaniepokojenia mieli udziałowcy duńskiego Jyske Bank. Wicelider tamtejszego sektora otrzymał pismo od zrzeszenia inwestorów zarzucających instytucji "złe doradztwo".