Ropa w czwartek w handlu elektronicznym na giełdzie paliw w Nowym Jorku zdrożała do 57,50 USD za baryłkę, a w Londynie doszła do 56,00 USD.
To reakcja na obawy rynku, że OPEC będzie mieć za mało mocy produkcyjnych, aby sprostać zapotrzebowaniu rynku na paliwa w tym roku.
OPEC zdecydował w środę podczas spotkania kartelu w Isfahan, że podwyższy kwoty dostaw ropy o 500 tys. baryłek dziennie do 27,5 mln baryłek dziennie. Jednak analitycy oceniają, że grupa ma coraz mniejsze możliwości dostarczania na rynki jeszcze większych ilości ropy.
"OPEC zrobił już co mógł" - uważa były główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), Herman Franssen.
"Już teraz kartel wykorzystuje niemal pełne moce produkcyjne, a osiągnięcie nowych pułapów produkcji wymaga czasu" - dodał.
Franssen uważa, że być może dopiero w 2007 r. grupa będzie w stanie na tyle podwyższyć produkcję ropy, aby odzyskać chociaż część kontroli nad cenami surowca na świecie.