Na to czekałem

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2005-10-27 00:00

Zdaniem Rafała Chwasta, prezesa SEG, na nowych przepisach skorzystają wszyscy, nawet najmniejsze spółki i najdrobniejsi inwestorzy.

O jakich najważniejszych zmianach w przepisach powinny wiedzieć spółki szykujące się do wejścia na giełdę?

Rafał Chwast, prezes zarządu Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych:Przede wszystkim o zniesieniu przymusu rynku regulowanego. Nowe prawo daje możliwość uzyskiwania kapitału w drodze oferty publicznej bez przymusu wprowadzania papierów do obrotu na rynku regulowanym (GPW lub CeTO). Zatem najpierw spółka może zdobyć kapitał, wykorzystując np. koniunkturę, a następnie, jeśli taka będzie wola jej samej i akcjonariuszy, wprowadzić papiery do obrotu. Oczywiście to już wymaga przygotowania prospektu, a następnie wykonywania obowiązków informacyjnych. Te bowiem powstają wraz z wnioskiem o dopuszczenie do obrotu.

Ale na tym nie koniec zmian?

Spółki powinny też wiedzieć, że w zależności od wielkości, częstotliwości emisji i rodzaju podmiotów, do których oferta jest kierowana, emitent może przygotować prospekt, memorandum albo uzyskiwać kapitał bez tych dokumentów. Pojawia się też całkowicie nowe rozwiązanie, które akurat jest mniej atrakcyjne dla spółek. To jest możliwość odstąpienia przez inwestora od zapisu na nowe papiery w trakcie trwania oferty. Wycofać się będzie mógł, o ile emitent opublikuje aneks do prospektu, niezależnie od charakteru zawartych w nim informacji.

Czy nowa forma prospektu to ułatwienie dla spółek ubiegających się o wejście na parkiet?

Raczej nie. Pierwszy prospekt zawsze jest najtrudniejszy i najobszerniejszy. W tym zakresie dyrektywa nie przynosi zmian. Ułatwieniem może być to, że nie ma narzuconej formy prezentacji informacji; utrudnieniem termin ważności, który nie może ulec wydłużeniu.

Dzięki nowej ustawie pojawia się możliwość przeprowadzenia oferty na podstawie krótszego od prospektu memorandum informacyjnego. Co to za przepis i czy spotka się z dużym zainteresowaniem emitentów?

Przypomnę, że memorandum informacyjne nie jest czymś nowym dla naszego rynku. W nowych regulacjach jego wykorzystanie wiąże się z określonymi ofertami połączenia, przejęcia, emisji dywidendowych, emisji bezpłatnych czy kierowanych do pracowników i zarządzających. Od częstotliwości tych zdarzeń zależeć będzie zainteresowanie emitentów tym dokumentem, wprowadzającym papiery na rynek regulowany.

Ułatwieniem dla spółek idących po kapitał ma być zniesienie obowiązku informowania w raportach bieżących o wszystkich zmianach danych zawartych w prospekcie. Czy to nie za duża swoboda?

To nie do końca prawda. Emitent jest zobligowany niezwłocznie, nie później niż wciągu 24 godzin informować KPWiG o istotnych zmianach, a ta ma 7 dni na zaakceptowanie raportu/aneksu przed opublikowaniem. Decydując, co jest, a co nie jest istotne emitent zwiększa swoją odpowiedzialność, a zatem to żadne ułatwienie dla spółki. Co więcej, nowe przepisy pozwalają inwestorowi zrezygnować z zapisu w ciągu 48 godzin od opublikowania aneksu. To kolejne utrudnienie dla emitenta, bo zwiększa ryzyko nie dojścia emisji do skutku.

Jakie jeszcze korzyści niesie ustawa o ofercie publicznej dla spółek szykujących się do wejścia na GPW?

Z pewnością możliwość szybszego zdobycia kapitału, bardziej elastycznego reagowania na poprawę koniunktury. W zamian spełniać muszą coraz ostrzejsze wymagania informacyjne, pod groźbą coraz bardziej rygorystycznych sankcji.

Czy skorzystają na tym także inwestorzy?

Sądzę, że przede wszystkim oni. Większość wprowadzanych zmian ma służyć przede wszystkim ochronie interesie inwestorów.