Na Wall Street jednak spadki

MD
opublikowano: 2009-02-25 22:22

Na zamknięciu środowej sesji Dow Jones tracił 1,1 proc. S&P500 zakończył ją taką samą zniżką. Nasdaq spadał na zamknięciu o 1,14 proc.

Indeksy amerykańskich giełd spadały na zamknięciu choć wydawało się, że atak popytu w ostatniej fazie notowań, wywołany publikacją szczegółów programu pomocy bankom, powiedzie się. Podaż dominowała przez większą część sesji. Sprzyjała jej m.in. wiadomość o najniższej od 12 lat sprzedaży domów na rynku wtórnym i znacznym wzroście liczby tzw. masowych zwolnień w styczniu w amerykańskich firmach. Dow Jones tracił w pewnym momencie nawet ok. 200 pkt. Ruszył w górę po publikacji szczegółów programu, w ramach którego, po przejściu „próby wytrzymałości”, banki będą mogły otrzymać od państwa kapitał niezbędny do przetrwania nawet w sytuacji większego kryzysu niż obecny.

Akcje Citigroup, JP Morgan i Bank of America, a także innych banków, drożały pod koniec sesji. Wcześniej nie było tak dobrze. Ostatni z wymienionych banków taniał wyraźnie krótko po rozpoczęciu handlu, co wynikało z wiadomości o większej niż prognozowano stracie kwartalnej należącego do niego Merrill Lynch. Drożały w środę spółki naftowe. Kurs ropy wzrósł o ponad 6 proc. po wiadomości o mniejszym niż oczekiwano wzroście zapasów surowca. W górę szedł kurs m.in. Exxon Mobil, lidera branży naftowej. 

Po stronie spadków znalazły się m.in. spółki ubezpieczeniowe. Indeks branży tracił ponad 2,5 proc. do czego przyczynił się m.in. Lincoln National. Jego akcje taniały dwucyfrowo po tym, jak ogłosił 95 proc. obniżkę dywidendy. Na rynku technologicznym mocno poszedł w dół kurs First Solar. Producent filmu stosowanego w ogniwach słonecznych wystraszył inwestorów publikując pesmistyczną prognozę. Wspomniana wyżej wiadomość o słabej sprzedaży domów na rynku wtórnym przełożyła się na wyprzedaż akcji spółek budowlanych. Taniały akcje m.in. D.R. Horton i Toll Brothers, a indeks branży spadł o ponad 2 proc.