Na początku czwartkowej sesji na amerykańskich rynkach akcji inicjatywę miał popyt. Do zakupów zachęcała publikacja godzinę przed rozpoczęciem handlu danych o tzw. nowych bezrobotnych, których liczba okazała się najniższa od 4,5 lat. Indeksy osiągnęły dzienne maksimum po ok. 90 minut handlu. Potem traciły zdobycz punktową już do końca sesji. Obligacje skarbowe USA taniały na początku sesji, ale krótko po minięciu półmetka sesji zaczęły drożeć. Przez cały dzień słabł dolar, co sprzyjało notowaniom surowców. Na zamknięciu rosła wartość indeksów 6 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej szły w górę kursy akcji spółek z segmentów energii (0,6 proc.) i finansowego (0,5 proc.). Najsłabsze były segmenty dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-0,5 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-0,95 proc.). Spośród spółek z S&P500 i Nasdaq Composite na dwie taniejące przypadały trzy drożejące. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 15, zdrożało 13. Najmocniej rosły kursy Bank of America i American Express. Największa przecena spotkała AT&T i Walt Disney Co. Wśród najmocniej przecenionych spółek z indeksu Nasdaq 100 znalazło się Apple. Akcje technologicznego blue chipa staniały po tym jak sąd apelacyjny unieważnił werdykt uniemożliwiający Samsungowi sprzeaż na amerykańskim rynku smartfona Galaxy Nexus.
Na Wall Street małe zmiany
opublikowano: 2012-10-11 22:22
Dow Jones tracił na zamknięciu 0,14 proc. S&P500 zyskał mniej niż 0,1 proc. i przerwał serię spadków. Nasdaq tracił mniej niż 0,1 proc. i zaliczył piątą spadkową sesję, co nie zdarzyło mu się od pierwszej połowy lipca.