Zabezpieczenia nie pozwoliły na dalszy spadek wartości kontraktów kiedy kontrakt na Dow Jones tracił na półtorej godziny przed rozpoczęciem handlu tracił 550 pkt., czyli 6,3 proc. Kontrakt na S&P500 spadał w tym samym momencie o 6,6 proc., a kontrakt na Nasdaq o 6,8 proc.
- Mamy już panikę - powiedział Scott Fullman, strateg handlu derywatami w WJB Capital Group z Nowego Jorku. - Myślę, że można zakładać, że niektóre fundusze będą miały kłopoty, a niektóre zostaną zlikwidowane - dodał.
- Wszyscy patrzą na ekrany monitorów i nie mogą uwierzyć w to, co widzą – powiedział Tom Hougaard, strateg City Index z Londynu.
- Kontrakty nie mogą nadal spadać, ale mogą iść w górę – powiedział Jeremy Hughes, rzecznik Chicago Mercantile Exchange. – Limit działa przy ok. 5 proc. spadku. Kiedy giełda w Chicago zacznie pracę (o 15.30 czasu polskiego-red.) kontrakty będą znów normalnie handlowane. Kolejne zabezpieczenie jest po spadku o 5 proc., czyli łącznie może on wynieść ok. 10 proc. – dodał.
MD, AP