Optymizm inwestorów podtrzymały dane makro opublikowane we wtorek, przede wszystkim o liczbie dostępnych miejsc pracy. W sierpniu zanotowała drugi pod względem wielkości spadek w historii. Taki sygnał „chłodnięcia” rynku pracy może być argumentem za łagodniejszym zacieśnianiem polityki monetarnej, bo oznacza spadek presji na wzrost wynagrodzeń. Nastrojów inwestorów nie zdołała popsuć szefowa Fed w San Francisco powtarzając mantrę o konieczności dalszego podwyższania stóp i utrzymania ich na wyższy poziomie przez pewien czas. Ważniejszy okazał się dalszy spadek rentowności obligacji USA, w przypadku „dziesięciolatek” poniżej 3,6 proc. po raz pierwszy od prawie dwóch tygodni. Wyraźnie spada także indeks dolara.

Po około 90 minutach wtorkowej sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones rosła o 2,5 proc., S&P500 szedł w górę o 2,9 proc., a Nasdaq zwyżkował aż o 3,4 proc. Popyt przeważał we wszystkich 11 głównych segmentach rynku. Największym cieszyły się akcje spółek finansowych (3,3 proc.), energii (3,7 proc.) i dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (4,4 proc.). Najsłabsze na tle rynku były segmenty „defensywne”: ochrony zdrowia (1,9 proc.), użyteczności publicznej (1,8 proc.) i dóbr codziennego użytku (1,4 proc.).
