Indeksy amerykańskich rynków akcji nadal rosną po odbiciu od dna i zaliczeniu tegorocznego minimum na pierwszej sesji października. W czwartek popytowi sprzyjały zarówno dane makro w USA, jak i sygnały dochodzące z Europy. Opublikowany przed sesją raport ADP, informujący że sektor prywatny dodał 91 tys. miejsc pracy, okazał się lepszy niż oczekiwano. Pozytywnie odebrano także przedstawiony 30 minut po rozpoczęciu handlu wskaźnik ISM sektora usług. Choć jego wartość spadła, okazało się, że minimalnie mniej niż prognozowano. Nastroje inwestorów poprawiły także sygnały z Europy wskazujące na wolę zahamowania kryzysu zadłużenia oraz gotowość dokapitalizowania banków. Taniały bezpieczne aktywa: obligacje i dolar. Drożały mocno surowce. Najmocniej poszła w gorę cena ropy. Kurs baryłki z listopadowych kontraktów rósł na zamknięciu sesji na NYMEX aż o 5,3 proc. do 79,68 USD. To największy dzienny wzrost ceny baryłki od 9 maja tego roku.
Spośród 10 indeksów głównych segmentów S&P500 wzrosła wartość 9. Najmocniej drożały spółki materiałowe (4,2 proc.), energii (3,3 proc.), IT (2,3 proc.) i przemysłowe (2,2 proc.). Najsłabiej wypadły segmenty dóbr codziennego użytku (0,2 proc.), użyteczności publicznej (0,03 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-0,3 proc.). Na zamknięciu rosły kursy 85 proc. spółek z S&P500 i 92 proc. z Nasdaq. W trójce najmocniej drożejących spółek z S&P500 znalazło się Yahoo. Reuters dowiedział się nieoficjalnie, że Microsoft znów rozważa ofertę jego przejęcia. Spośród 30 blue chipów tworzących średnią Dow Jones drożały 24. Najmocniej drożały akcje Walt Disney Co., Cisco Systems i Hewlett-Packard. Na dole tabeli znalazły się Wal-Mart, McDonald’s i Verizon Communications.