Wzrostom sprzyjają także dane z rynku pracy podane przed sesją. Choć stopa
bezrobocia wzrosła do najwyższego poziomu od 26 lat, ilość miejsc pracy, które
straciła w kwietniu gospodarka, była najniższa od października ubiegłego roku.
Obudziło to nadzieję, że „dołek” jest już za nami. Inwestorzy znów kupują akcje
banków, które były głównym motorem wzrostów od marca. Indeks branży rósł w
pierwszych minutach notowań o ok. 5 proc. Analitycy UBS podwyższyli jej
rekomendację, a KBW wycenę akcji kilku dużych amerykańskich banków, m.in. JP
Morgan Chase - z 38 do 47 USD. Obniżyli także prognozę tegorocznej straty na
akcję Bank of America - z 42 do 30 centów. Akcje dwóch największych w USA banków
drożały o ok. 6 proc. na początku sesji. Taniały papiery Morgan Stanley i Wells
Fargo, które zabrały się za podwyższanie kapitału, co jest konsekwencją „testu
wytrzymałości”. Pierwszy z nich zdążył sprzedać już akcje za 3,5 mld USD,
oferując je o 11 proc. poniżej ceny z czwartkowego zamknięcia, co spowodowało
spadek kursu. Wśród blue chipów drożeje McDonald’s, który poinformował przed
sesją o wzroście globalnej sprzedaży.
Na Wall Street powrócił optymizm
Publikacja wyników „testu wytrzymałości” największych banków zmniejszyła niepewność na amerykańskich rynkach akcji. Premią jest wzrost indeksów po rozpoczęciu piątkowej sesji.