Na Wall Street powrócił optymizm

MD
opublikowano: 2009-06-16 15:42

Nastroje amerykańskich inwestorów poprawiły się. To głównie zasługa dobrych danych makro.

W poniedziałek indeksy amerykańskich giełd zaliczyły wyraźny spadek, co wiązano z umocnieniem dolara, spadkiem cen surowców, wzrostem cen obligacji i osłabieniem wiary w rychłą poprawę sytuacji gospodarczej w USA. We wtorek nastroje się poprawiły. Obligacje tanieją, dolar słabnie, do czego przyczynił się prezydent Rosji, który podczas szczytu BRIC zasygnalizował chęć znalezienie alternatywy dla amerykańskiej waluty jako waluty rezerw.

Słabnący dolar zachęcił inwestorów do kupowania surowców, zwłaszcza po publikacji lepszych niż oczekiwano danych o liczbie zezwoleń na budowę i rozpoczętych w maju budów domów. Dane o majowej inflacji cen produkcji nie popsuły nastrojów, tak samo jak dane o produkcji przemysłowej. Inwestorzy zaczęli znów inwestować w akcje mimo pojawienia się opinii analityków, wieszczących po poniedziałkowej przecenie początek głębszej korekty. Morgan Stanley zapowiedział, że jest już po wzrostach. Podwyższył prognozę wartości S&P500 na koniec roku do 900 pkt. W poniedziałek na zamknięciu  była ona jednak o 2,6 proc. wyższa.

Na początku sesji drożały spółki budowlane, m.in. Lennar, Centex i Pulte Homes. Powrót kursu ropy powyżej 72 USD skłonił inwestorów do kupna akcji spółek naftowych. Spośród „wielkiej trójki” największym popytem cieszą się papiery ConocoPhillips. Wzrost cen miedzi, złota i innych metali przekłada się na wzrost indeksy Reuters/Jefferies CRB, a także większe od głównych indeksów rynku zwyżki kursów m.in. Alcoa i Freeport-McMoRan Copper & Gold.