Optymizm amerykańskich inwestorów podczas środowej sesji wynikał z przekonania, że opublikowane dane o aktywności sektora usług, a także liczbie miejsc pracy dodanych przez sektor prywatny w listopadzie, zwiększają szansę na dalsze luzowanie polityki pieniężnej. Widać to było po spadku rentowności obligacji USA, a także wzroście do 77,5 proc. prawdopodobieństwa obniżki stóp w grudniu. Dodatkowym zastrzykiem optymizmu była wypowiedź szefa Fed. Jerome Powell mówił o tym, że wzrost gospodarki USA jest większy niż zakładano jeszcze we wrześniu. Pozytywnym impulsem dla rynków okazała się również „beżowa księga” Fed, sygnalizująca ożywienie po okresie stagnacji.
Choć S&P500 wzrósł, to 54 proc. spółek z indeksu kończyło sesję spadkiem kursu. Największe wzrosty notowały segmenty spółek IT (1,8 proc.), dóbr konsumpcyjnych (1,2 proc.) i usług telekomunikacyjnych (0,6 proc.). Najmocniej taniały spółki materiałowe (-0,9 proc.) i energii (-2,5 proc.), gdzie spadały kursy spółek naftowych z powodu wyraźnego spadku cen ropy.
W Średniej Przemysłowej Dow Jones wzrosły kursy 16 z 30 spółek. Przez niemal całą sesję najmocniej drożały akcje Salesforce (11 proc.). Popyt na akcje dostawcy oprogramowania CRM wywołał jego raport kwartalny, który pokazał pozytywne efekty strategii rozwoju oferty AI. Wśród najmocniej taniejących spółek z indeksu był koncern naftowy Chevron (-2,2 proc.).
Wzrosła wartość 51 proc. spółek z Nasdaq Composite, ale aż 66 z Nasdaq 100, w którym są technologiczne blue chipy. Rekordową wartość na zamknięciu zanotował indeks „wspaniałej siódemki”, który zyskał w środę prawie 1,6 proc. Wszystkie wchodzące w jego skład spółki zdrożały. Najmocniej Nvidia (3,5 proc.). Symboliczny wzrost kursu notowała Meta Platforms (0,02 proc.), najbardziej drożejąca spółka poprzedniej sesji.
