Na Wall Street spadki, w Europie rekordy

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 20-12-2005, 22:11

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się minimalnymi spadkami indeksów, a kurs giganta motoryzacyjnego General Motors znalazł się najniżej od 18 lat. Nieco lepiej przebiegły notowania na Starym Kontynencie, gdzie indeksy po niewielkich wzrostach zaliczyły kolejne wieloletnie rekordy.

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się minimalnymi spadkami indeksów, a kurs giganta motoryzacyjnego General Motors znalazł się najniżej od 18 lat. Nieco lepiej przebiegły notowania na Starym Kontynencie, gdzie indeksy po niewielkich wzrostach zaliczyły kolejne wieloletnie rekordy.

Spadki na Wall Street napędzał General Motors, który stracił na zamknięciu 5,6 proc. Akcje koncernów motoryzacyjnych poszły w dół po publikacji raportu firmy J.D. Power Associates, z którego jasno wynika, że w grudniu amerykańscy producenci aut wciąż tracą rynek na rzecz swych japońskich rywali. Dodatkowo Toyota zapowiedziała na przyszły rok wzrost produkcji o 10 proc., co uczyni ją największym producentem aut na świecie.

Skalę wyprzedaży na amerykańskim rynku ograniczyły dobre wyniki banku inwestycyjnego Morgan Stanley, który poprawił w czwartym kwartale zyski o 49 proc. Akcje banku podrożały o 2 proc., a jego śladem poszły papiery rywali - Merrill Lynch, Goldman Sachs i Lehman Brothers.

Aktywność rynku wciąż jest wysoka, mimo zbliżających się Świąt. Skali obrotu nie obniżył nawet pierwszy od 25 lat strajk komunikacji publicznej w Nowym Jorku. Mieszkańcy siedmiomilionowego Nowego Jorku mieli ogromny problem z dojazdem do pracy, a serce miasta, Manhattan, zostało praktycznie sparaliżowane.

Za to świąteczny nastrój widać już na parkietach giełd europejskich, gdzie niewielkie zwyżki zapewniły kolejne rekordowe poziomy indeksów. Wzrosty napędzały spółki wydobywcze, na czele z BHP Billiton. Blisko 2 proc. zyskał koncern użyteczności publicznej E.ON po sprzedaży swoich udziałów w firmie chemicznej Degussa.

W przeciwną stronę poszły spółki telekomunikacyjne i technologiczne. Na wartości traciły między innymi tacy giganci jak fińska Nokia, brytyjski Vodafone czy holenderski Royal Philips. Przyczyną spadków były rozczarowujące prognozy amerykańskiej Motoroli.

PK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane