Główne indeksy amerykańskich rynków akcji zaczęły środową sesję spadkami. Nastroje psuł wzrost rentowności obligacji USA do kilkunastoletnich maksimów. Część inwestorów mogło to zachęcić do realizacji zysku z poprzednich dwóch wzrostowych sesji, które podniosły wartość S&P500 o 4 proc. Po początkowych spadkach dość szybko pojawił się jednak popyt, który pozwolił indeksom na odrobienie przynajmniej części strat. Po około 90 minutach sesji Dow Jones rósł o 0,1 proc., Nasdaq tracił 0,5 proc., a S&P500 spadał o 0,4 proc.
Podaż przeważała w 8 z 11 głównych segmentach rynku. Najmocniej taniały akcje spółek nieruchomości, użyteczności publicznej (po -1,1 proc.) i ochrony zdrowia (-1,2 proc.). Popyt przeważał w segmencie dóbr codziennego użytku (0,3 proc.), gdzie po dobrym raporcie kwartalnym drożał Procter & Gamble (3,1 proc.), lider zwyżek wśród blue chipów ze średniej Dow Jones. Rósł także segment spółek świadczących usługi telekomunikacyjnie (0,7 proc.), gdzie lokomotywą wzrostu był Netflix (14,8 proc.), którego wyniki kwartalne, a zwłaszcza liczba nowych subskrybentów, okazały się lepsze niż oczekiwano. Najmocniej drożały jednak spółki z segmentu energii (2,0 proc.) w związku z wzrostem cen ropy, która spadła we wtorek mocno po doniesieniach o planie kolejnego uwolnienia surowca z rezerwy strategicznej USA.
