Sesja zakończona została spadkiem wskaźnika Dow Jones o 1,15 proc. Nasdaq Composite stracił 0,81 proc.
Inwestorzy wykazywali też obawy o przyszłe wyniki spółek. Po publikacji
raportów kwartalnych przez 461 spółek z grona 500 jakie wchodzą w skład indeksu
Standard&Poor’s, średni zysk spadł o 18 proc.
Kolejne złe wieści nadeszły
z sektora nieruchomości. W kwietniu odnotowano bowiem kolejny spadek sprzedaży
domów na rynku wtórnym. Zmniejszyła się ona o 1 proc. do 4,89 mln w ujęciu
rocznym. To co prawda nieco lepszy rezultat niż zakładały prognozy (4,85 mln),
jednak wbrew zapowiedziom części ekspertów i guru rynkowych, spadkowy trend
został utrzymany. I dna ciągle nie widać.
Wśród najmocniej poszkodowanych w trakcie ostatnich dni byli akcjonariusze Ford Motor. Walory wicelidera amerykańskiego rynku motoryzacyjnego taniały szóstą sesję z rzędu. Spółka obawia się, że rekordowe – jak na tę chwilę – ceny paliw obniżą popyt na pickupy, które stanowią znaczący element w strukturze sprzedaży. W pierwszych trzech miesiącach tego roku sprzedaż flagowego modelu F (cieszącego się największą popularnością w USA) spadła aż o 16 proc. wobec 14 proc. spadku dla całego segmentu.
Koszty związane z strajkiem, przewyższające szacunki analityków, w efekcie którego o 230 tys. pojazdów ograniczono produkcję w pierwszym kwartale wymusiły silną przecenę papierów General Motors.
Nieudany dzień mieli także posiadacze udziałów w spółkach specjalizujących się w handlu detalicznym. Pod kreską toczyła się wymiana papierów Nordstrom, operatora ponad 100 domów handlowych. Dostało się także liderowi branżowemu Wal-Mart Stores. Ze stratami musieli się też pogodzić akcjonariusze Darden, właściciela sieci restauracyjnych Olive Garden i Red Lobster.
Na rynku technologicznym na plus wybiły się walory Apple. Producent kultowych
odtwarzaczy muzycznych iPod i telefonu komórkowego iPhone otrzymał lepszą ocenę
od analityków Merrill Lynch. Podnieśli oni cenę docelową akcji o 16 proc. do 215
USD.