Na walutach nie ugrasz wiele

opublikowano: 14-01-2018, 22:00

Trzymanie oszczędności w obcych walutach nie jest dobrym pomysłem na zyski w 2018 r. — uważa większość analityków

20-procentowa przecena dolara, kilkunastoprocentowa — euro i franka, wreszcie — prawie 10-procentowy spadek kursu funta do złotego — to bilans 2017 r., który był fatalny dla osób przetrzymujących oszczędności w walutach. Ci, którzy teraz postanowią kierować się maksymą „kupuj, kiedy jest tanio”, raczej nie mają co liczyć na okazałe zyski. Zdaniem większości analityków, ankietowanych przez „PB”, rajd złotego co prawda zostanie zakończony, ale jeśli kursy euro, dolara czy franka odbiją, to nieznacznie.

— W 2018 r. spodziewamy się utrzymania bieżącej siły złotego w relacji do euro, po niezwykle udanym dla złotego minionym roku, gdy polska waluta — obok czeskiej korony — była najsilniej zyskującą walutą emerging markets. Nie spodziewamy się co prawda tak silnej aprecjacji jak w ostatnich dwunastu miesiącach, w szczególności że grudniowa zniżka kursu EUR/PLN — prawdopodobnie motywowana działaniami BGK — w znaczący sposób ograniczyła aprecjacyjny potencjał złotego, ale nie widzimy też jednoznacznych podstaw do wyraźnego osłabienia — mówi Mateusz Sutowicz z biura analiz makroekonomicznych Banku Millennium.

Jego zdaniem, podstawowym źródłem ewentualnego umocnienia będzie coraz mniej argumentów po stronie Rady Polityki Pieniężnej, by utrzymywać stopy procentowe na dotychczasowym poziomie.

— Wierzymy ponadto, że stopniowa poprawa globalnej koniunktury przyczyni się do wzrostu apetytu na ryzyko, a tym samym wzmocni potencjał aprecjacyjny polskiej waluty. Największym ryzykiem w 2018 r. dla złotego będzie geopolityka — wybory we Włoszech, brexit czy decyzje administracji Donalda Trumpa m.in. w kwestii Korei Północnej. To jednak wydarzenia, które w naszej ocenie wpływać będą przede wszystkim na pozostałe pary złotowe, tj. USD/PLN i CHF/PLN — dodaje Mateusz Sutowicz.

Zanim złoty zacznie dalej się umacniać, w pierwszym kwartale należy się liczyć z realizacją zysków — zaznacza Marcin R. Kiepas, który podkreśla, że siła złotego będzie wynikała ze słabości dolara, franka czy funta. Względnie najmocniejsze powinno być euro.

— Największą niewiadomą jest kurs GBP/PLN. Tu wszystko będzie zależało od losów brexitu. A wbrew pozorom tu sprawa wciąż jest otwarta. Dlatego na koniec 2018 r. za funta równie dobrze możemy płacić 4,42 zł, jak i 5,42 zł — mówi Marcin R. Kiepas, który przewiduje natomiast spadek notowań dolara do 3,32 zł. Kilku analityków nie wierzy jednak w drugi z rzędu udany rok dla naszej waluty.

— Sam wzrost gospodarczy może nie wystarczyć do tego, aby złoty w tym roku się umacniał — uważa Jarosław Janecki z Societe Generale, który prognozuje jednak wyraźny spadek notowań funta (do 4,27 zł) i dolara (3,29 zł). Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, oraz Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers, przewidują natomiast wyraźne odbicie kursów większości głównych walut do złotego.

— Wydaje się, że nadchodzący rok nie będzie tak dobry dla złotego jak poprzedni. Jedną z przyczyn może być odwrócenie trendu spadkowego na rynku dolara, gdyż wydaje się, że rynek może nie doceniać potencjału działań Fedu. Natomiast później złotemu mogą zaszkodzić perspektywy posunięć ze strony EBC (zakończenie programu QE) przy jednoczesnym podtrzymaniu gołębiego nastawienia przez RPP — uważa Marek Rogalski, który spodziewa się wzrostu notowań dolara do 3,7 zł i funta do 4,95 zł.

— Od strony fundamentalnej złoty znajduje się u szczytu dyskontowania bardzo dobrej sytuacji makroekonomicznej. Z obecnego położenia będzie coraz trudniej o pozytywne niespodzianki po stronie wzrostu. Ponadto uważamy, że rynek błędnie wycenia pierwszą podwyżkę stóp procentowych NBP przed końcem 2018 r., i to nawet pomimo jasnych sygnałów z RPP, że polityka monetarna w tym roku nie ulegnie zmianie. Jest to czynnik ryzyka, który powinien upuścić nieco pary z wyceny złotego. Dodatkowo w naszych prognozach dokładamy premię za ryzyko polityczne w odniesieniu do kierunku, w którym podążają relacje Warszawy z Brukselą — dodaje Konrad Białas, który największe pole do osłabienia złotego widzi w relacji do euro, które ma być jednocześnie silne wobec pozostałych głównych walut.

— Pasywna postawa SNB zapewni kontynuację osłabienia franka, a funt nie pozbędzie się łatwo piętna brexitu — uważa ekonomista DM TMS Brokers. FOT. FOTOLIA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAMIL ZATOŃSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na walutach nie ugrasz wiele