Kura, która znosi dla TVP złote jajka, najwyraźniej zadomowiła się na grzędzie w publicznej telewizji, a także w świadomości tych, którzy z jej zarządu odchodzą, i tych, którzy do niego próbują wejść.
Emisja reklam przynosi Telewizji Polskiej prawie miliard złotych rocznie. Ani Jan Dworak, nowy prezes TVP — jak zwykle nadzwyczaj ogólnikowy w wypowiedziach — ani faworyt wśród kandydatów na stanowisko członka zarządu ds. reklamy i marketingu, Piotr Gaweł nie chcą z takich wpływów rezygnować.
Elektroniczne media komercyjne i prasa od dwóch lat narzekają, że Telewizja Polska — dzięki przychodom z abonamentu — jest uprzywilejowanym podmiotem na rynku mediów i wykorzystuje dominującą na rynku widowni pozycję, naruszając zasady konkurencji na rynku reklamy.
— Wojna cenowa w TV owocowała wyprzedaniem czasu w stacjach komercyjnych, niebywałym tłokiem, a w efekcie — spadkiem efektywności reklam — mówiła nam Małgorzata Węgierek, dyrektor mediów Mediaedge CIA.
— Łatwiej dostępna stała się reklama w telewizji, a to doprowadziło do lawinowej wyprzedaży reklam i wymusiło obniżkę cen w pozostałych mediach — przypominał niedawno na naszych łamach Szymon Marek, dyrektor generalny Optimedia.
W pierwszej połowie stycznia Agora, Polsat i TVN złożyły do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o wszczęcie postępowania antymonopolowego. Media komercyjne zarzucają stacji niezgodne z prawem korzystanie z pomocy publicznej, co pozwala TVP na stosowanie „nieuczciwych, rażąco niskich cen przy sprzedaży czasu reklamowego”.
— Czego się spodziewamy po zmianach w zarządzie TVP? Znajomi z innych agencji i domów mediowych otwarcie mówią, że w Biurze Reklamy raczej do rewolucji nie dojdzie. Nie mają też poważnych zastrzeżeń co do zasad funkcjonowania tej instytucji. Szczerze mówiąc — też tak uważam. Ale z pewnością wszyscy byśmy chcieli, by cała telewizja publiczna stała się w końcu apolityczna, bardziej przewidywalna i profesjonalna — spodziewa się Jakub Benke, szef domu mediowego Starcom.
Czy „nowe otwarcie” w TVP z nowym zarządem zmieni sytuację na polskim rynku reklamy? Szansa na to raczej niewielka...
Piotr Gaweł kandydat na członka zarządu TVP ds. reklamy i marketingu
- Trudno dziwić się telewizjom, że korzystają z możliwości zarabiania pieniędzy z emisji reklam. TVP też nic innego nie robi. Obecnie najbardziej na rynku reklamy korzystają media, dysponujące największą przewagą ilościową. Oczywiście nie powinno się łamać zasady konkurencji, ale czy w związku z tym Telewizja Polska powinna oddać trochę miejsca innym nadawcom? Nie sądzę. Czy powinna być wydzielona w TVP antena nadająca programy komercyjne i reklamy oraz antena o charakterze misyjnym, bez reklam? Takie rozwiązanie byłoby dla telewizji publicznej szkodliwe.
Lech Kaczoń kandydat na członka zarządu TVP ds. reklamy i marketingu
- Szczerze mówiąc, dziś ciężko byłoby mi stwierdzić, że Biuro Reklamy TVP źle działa. Wręcz przeciwnie — w 2003 roku miało bardzo dobre wyniki, a i klienci raczej nie narzekali. To oczywiście wcale nie oznacza, że w biurze nie należałoby nic zmieniać... Jako kandydat mam swoje koncepcje, ale to naturalnie informacje poufne. Zarzuty stacji komercyjnych, kierowane w stronę TVP, wydają się bronią obosieczną. Bo wcale nie jestem przekonany, że telewizja publiczna zaniża ceny emisji spotów reklamowych — nie mam podstaw, by to jednoznacznie stwierdzić. Zauważam tylko, że TVP nie wykorzystuje w 100 proc. czasu reklamowego, a TVN i Polsat robią to z powodzeniem. O tych problemach z pewnością należy dyskutować, ale nie można przesadzać...
Piotr Piętka dyrektor domu mediowego Starcom
- Na wojnie cenowej pomiędzy telewizjami traci zarówno prasa, outdoor, jak i radio. Taka wojna jest naturalna w momencie, gdy i Polsat, i TVN deklarują, że dążą do 30-procentowego udziału w rynku reklam, a TVP chce utrzymać swój udział na poziomie 50 proc. Tego nie da się zrobić! To, co powinno się w pierwszej kolejności zmienić na rynku reklamy telewizyjnej, to utworzenie — zamiast dwóch — jednej platformy pomiarów telemetrycznych. Trudno wprawdzie odmówić TVP prawa do działania na rynku na zasadach komercyjnych, ale jednak warto tu zachować jakąś równowagę. Nie sądzę jednak, by nowy zarząd Telewizji Polskiej miał taką wolę i szybko zajął się tym problemem.