Choć niektórzy próbują, to stworzenie rzetelnego rankingu kont oszczędnościowych graniczy z cudem. Jedna z porównywarek produktów finansowych podjęła się tego zadania, ale zestawienie pozostawia więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach, a nominalnie najwyższe oprocentowanie zdobyć może klient dla banku idealny: nowy, aktywny, taki, który skorzysta z innych produktów (jak np. konto osobiste), i na dodatek taki, którego uda się zwabić oprocentowaniem podwyższonym na kilka tygodni, a w najlepszym wypadku na trzy miesiące. Poszukując konta oszczędnościowego, lepiej przyjąć za punkt wyjścia stawki na poziomie 0,5-0,75 proc., a więc wynoszące jedną trzecią lub połowę podstawowej stopy procentowej NBP, która obecnie sięga 1,5 proc., a która w najbliższych kilkunastu miesiącach najprawdopodobniej zmieni się co najwyżej o 0,25 pkt. proc. — nie wiadomo tylko, czy w górę, czy w dół.

Standardem są ponadto miesięczna kapitalizacja odsetek (bardziej urozmaiconą ofertę w tym względzie ma Credit Agricole), jeden w miesiącu darmowy przelew w ramach banku (wyjątkiem jest tu Toyota Bank) oraz rozmaite progi salda rachunku, które powodują zmianę oprocentowania. W tej ostatniej kwestii banki politykę mają dwojaką. Jedne dają więcej za wyższe kwoty (np. PKO BP nalicza 1,2 proc. dopiero od salda powyżej 1 mln zł, za 10 tys. zł naliczy 0,5 proc.), inne dają dużo w promocji, ale dla niskich kwot. W Orange Finanse 3,5 proc. w skali roku będzie naliczane nowym klientom tylko przez 3 miesiące dla salda do 10 tys. zł. W Citi Handlowym na Koncie SuperOszczędnościowym na 2 proc. można liczyć tylko dla kwoty do 20 tys. zł. Powyżej wynosi ledwie 0,1 proc.
Porównując konta warto też sprawdzać, czy podwyższone oprocentowanie obowiązuje dla nadwyżki ponad jakiś próg, czy też dla całości środków. Pierwszy wariant obowiązuje w większości banków, drugi w nielicznych — np. w Eurobanku im więcej odłożymy, tym lepszą ofertę dostaniemy i będzie ona obejmować całość oszczędności. Jeszcze inne banki (na szczęście nieliczne) do stosunkowo niewielkich kwot nie przywiązują większej wagi. Bank Pekao odsetki na koncie nazywanym paradoksalnie Dobry Zysk naliczenia zaczyna dopiero od 5 tys. zł, a i
tak jest ono niezauważalne, bo sięga 0,2 proc. dla salda do 99,9 tys. zł. Powyżej jest dużo lepiej, co nie znaczy dobrze — stawka rośnie do 0,7 proc. Nie tylko jednak klienci Pekao mogą zapomnieć o atrakcyjnych na tle rynku odsetkach. Także w PKO BP, mBanku czy BZ WBK na wiele liczyć nie można — nawet odłożone 100 tys. zł zapracują na odsetki rzędu 1 proc. w skali roku. Także ING, gdyby nie promocja, oraz Citi Handlowy (ale dla małego salda) można by zaliczyć do grupy, która specjalnie o nowych klientów nie walczy, a o dotychczasowych dba tylko tak, by nie odstawać od reszty stawki. Instytucje, którym bardziej zależy, rzucają procentową zanętę, ale jej złapanie dla klienta oznaczać będzie z dużym prawdopodobieństwem wpadnięcie w sieć usług finansowych, z których trzeba skorzystać.
W BOŚ Banku 4 proc. dostaną posiadacze jednego z kont osobistych, na które co miesiąc musi wpływać co najmniej 1 tys. zł wynagrodzenia i wypływać kilkaset złotych dzięki transakcjom, zawartym kartą płatniczą. W Banku BPH właściciele Maksymalnego Konta mogą liczyć na 2,75 proc. (standardowa stawka to 0,25 proc.), a Getin Bank doda 1 pkt proc. do stawek 1,2-1,4 proc. (w zależności od salda) dla tych klientów, którzy spełniają warunki pakietu Mój Bank, czyli przelewają 1 tys. zł wynagrodzenia co miesiąc, a płatności kartą zsumują się do 300 zł. Credit Agricole też wymaga wpływu wynagrodzenia i dodatkowo odkładaniaco najmniej 100 zł miesięcznie, ale w zamian oferuje dość niewiele, bo 1 proc. — i to tylko do 31 października. Zanim zdecydujemy się na wybór, warto sprawdzić jednak okres obowiązywania podwyższonego oprocentowania.
Czasem jest z góry określone i obowiązuje od dnia zawarcia umowy przez 3-4 miesiące (jak w Orange Finanse i ING Banku Śląskim), czasem od dnia zawarcia umowy do określonego dnia (w Getin Banku do 31 grudnia, w BGŻ Optimie do 26 listopada, w BGŻ BNP Paribas do 12 stycznia 2016 r.), a czasem do odwołania (jak w BOŚ Banku). Wspólny mianownik jest taki, że po tym okresie stawki spadają do wysokości zbliżonych do rynkowej średniej, a skorzystanie z promocji oznacza, że przynajmniej na pewien czas ominą nas kolejne promocje w tej instytucji. Gdyby potraktować konto oszczędnościowe jako alternatywę dla lokaty i porównywać je do depozytów na 12 miesięcy, to w wypadku tych, których założenie nie wiąże się z koniecznością skorzystania z innych produktów, za punkt odniesienia należałoby traktować stawkę na poziomie około 2,5 proc. — tyle wynoszą najlepsze oferty. Zaletą konta oszczędnościowego jest większa elastyczność dysponowania pieniędzmi (nie tracimy odsetek, jeśli wypłacimy część lub całość za miesiąc lub dwa), ale ceną jest elastyczność zmiany oprocentowania, którą dysponuje bank. W przypadku lokat oprocentowanie jest z góry określone w okresie umowy.