Naciągają firmy na EURO 2012

Kamil Kosiński
opublikowano: 2011-07-13 00:00

Planujesz biznesowe spotkania przy piłce? Zastanów się, komu powierzasz ich organizację.

Nieoficjalne pakiety dla VIP obejmują wszystko poza… samymi biletami na mecze

Planujesz biznesowe spotkania przy piłce? Zastanów się, komu powierzasz ich organizację.

Chcesz wyróżnić swoich najlepszych pracowników, zorganizować nietypowy event dla menedżmentu albo nagrodzić partnerów biznesowych? Mecze EURO 2012 to wspaniała okazja, by zrobić to na najwyższym poziomie! — mniej więcej w ten sposób zaczynają się oferty obsługi VIP-ów, które trafiają do polskich firm w związku z przyszłorocznymi Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej.

— Ofertę otrzymaliśmy już w ubiegłym roku za pośrednictwem niemieckiej firmy specjalizującej się w marketingu sportowym. Była ona bardzo atrakcyjna, zawierała np. możliwość spotkania zaproszonych gości z byłymi supergwiazdami europejskiej i światowej piłki nożnej. Jednak cena była dla nas za wysoka — mówi Daniel Ratajczak, kierownik działu marketingu Polskiego Koncernu Mięsnego Duda.

Taniej i pewnie

Ile liczą sobie firmy niezwiązane z organizatorami zawodów za obsługę prestiżowych klientów? Oferta brytyjskiego THG Sports dla jednej z giełdowych spółek opiewała na 45 tys. EUR (180 tys. zł). Za tę kwotę 10 osób miało się dobrze bawić przy okazji meczu otwarcia zaplanowanego na 8 czerwca. Nie oznacza to jednak, że na stadionie. Wejściówki na obiekty sportowe rozprowadza UEFA we współpracy z Deloitte. Polskie biuro THG Sports posługuje się warszawskim adresem przy al. Jana Pawła II 23, siedziba Deloitte z przedstawicielstwem UEFA jest dwa budynki wcześniej. Właśnie pod numerem 19 już za 36,7 tys. EUR (146,8 tys. zł) można kupić 10 pakietów Club Prestige, czyli oficjalnych karnetów vipowskich UEFA. I to nie tylko na mecz inauguracyjny, ale też dwa inne rozgrywane w Warszawie. Tylko te karnety są gwarancją wejścia na stadion i zlokalizowanych tam bufetów dla VIP-ów przed i po meczu. Wszelkie inne rauty w dniu meczów mogą być organizowane wyłącznie poza stadionami.

— UEFA i reprezentujący ją oficjalni agenci, których listę można znaleźć na stronie uefa.com, są jedynymi podmiotami uprawionymi do sprzedaży pakietów korporacyjnych UEFA EURO 2012. Standardowy regulamin UEFA zakazuje odsprzedawania biletów, dlatego firmy, które rozważają zakup pakietów korporacyjnych od nieautoryzowanych sprzedawców, nie mają żadnej gwarancji otrzymania wejściówek. Firmy takie z pewnością zostaną obciążone podwyższonymi kosztami i mogą nawet nie zostać wpuszczone na stadion bez prawa uzyskania zwrotu kosztów. UEFA nieustannie monitoruje działania nieautoryzowanych sprzedawców pakietów korporacyjnych i zastrzega sobie prawo do wszczęcia kroków prawnych przeciwko takim firmom — zastrzega Juliusz Głuski, rzecznik prasowy spółki EURO 2012 Polska.

Kruczki w umowie

Julia Greben, menedżer ds. marketingu w THG Sports, podkreśla, że firma nie sprzedaje biletów na EURO 2012. Nie zechciała jednak odnieść się do naszego pytania o to, dlaczego w kontaktach z potencjalnymi nabywcami sugeruje, że jest inaczej.

W treści umowy z THG Sports, do której dotarliśmy, jest zastrzeżenie, że nie obejmuje ona biletów uprawniających do uczestnictwa w imprezie sportowej. Znajduje się tam natomiast paragraf, w którym klient THG zobowiązuje się wpłacić pierwszą ratę w ciągu pięciu dni "od dnia akceptacji Umowy przez Spółkę", a "Niedokonanie płatności oznacza wypowiedzenie umowy przez Klienta i jednocześnie Całkowita Kwota Umowy (…) staje się natychmiast należna Spółce". Z kolei THG "zastrzega sobie prawo do zmiany terminu, miejsca lub lokalizacji lub pominięcia niektórych elementów w zakresie, jaki będzie konieczny lub zostanie uznany za konieczny przez organizatora, co nie podlega karze i w takim przypadku nie zostaną dokonane żadne zwroty całe lub częściowe ani nie zostaną złożone alternatywne oferty".

THG Sports nie jest jedynym podmiotem, który próbuje zarobić na zamożnych entuzjastach futbolu. Szansę dostrzegły Championship Ticketing Establishment z Liechtensteinu oraz polskie: Polish Sport Promotion i agencje PR. Ich oferta obejmuje jakiś bankiet, transport na i ze stadionu, kibicowskie gadżety i mniej lub bardziej zawoalowaną sugestię zorganizowania wejściówek na mecz.

Ta ostatnia najdobitniej była eksponowana w prezentacjach Polish Sport Promotion. Do poszczególnych meczów były przypisane konkretne ceny biletów. Tomasz Rachwał, prezes Polish Sport Promotion, przyznaje jednak, że pod presją UEFA wycofał się z oferowania biletów.

Może cię wylosują

Championship Ticketing Establishment zastrzega, że występując o bilety, działa jako pośrednik reprezentujący zainteresowanych rozgrywkami. W warunkach umów znajduje się jednak zastrzeżenie, że "Klient potwierdza, iż ze względów bezpieczeństwa Championsip Ticketing zgadza się przechowywać bilety Klienta i dostarczyć je w dniu imprezy." Spółka z Liechtensteinu zobowiązuje się też zwrócić klientom wszelkie wpłaty, jeśli "wniosek klienta o bilety nie zostanie rozpatrzony pozytywnie do dnia Imprezy". Innymi słowy, przyznaje, że jej klienci o tym, czy w ogóle wejdą na stadion, dowiedzą się dopiero w dniu meczu. O co chodzi? Zastrzegając anonimowość, wyjaśnił nam to przedstawiciel jednej z polskich firm próbujących sprzedawać pakiety.

— Na Zachodzie są firmy wyspecjalizowane w hurtowym skupie biletów na duże imprezy na rynku wtórnym. Parają się tym również biura podróży. Oferujący pakiety VIP odkupują od nich potrzebne bilety i w skrajnym przypadku mogą nie zdobyć na rynku wtórnym niezbędnych wejściówek. Sami korzystaliśmy z tej drogi pozyskiwania biletów przy okazji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, które w 2008 r. odbyły się w Austrii i Szwajcarii. Ale chodziło nam o dosłownie kilka sztuk dla konkretnych osób — wyjaśnia nasz informator.

Inny z naszych rozmówców wspomina, jak przy okazji tej samej imprezy dziesięcioosobowa delegacja pewnego przedsiębiorstwa musiała przed meczem losować, kto wejdzie na mecz, a kto zostanie przed stadionem. Firma, która sprzedała im nieoficjalny pakiet dla VIP-ów, zdołała bowiem na rynku wtórnym kupić tylko osiem biletów. Dodaje, że ci, co weszli na stadion, siedzieli rozrzuceni po całym obiekcie. Skupując bilety na rynku wtórnym, trudno o ich selekcję pod kątem konkretnych miejsc czy choćby sektorów.