Fundusze inwestycyjne dostrzegają rosnący potencjał branży turystycznej
Akcje touroperatora drożały wczoraj o 9 proc., bo zysk w pierwszym kwartale skoczył o 920 proc. Na spółkę zerkają fundusze.
Rainbow Tours, jedyny giełdowy touroperator, miał w pierwszym kwartale 31,9 mln zł przychodów i 1,2 mln zł zysku netto. To wyniki odpowiednio o 111 proc. i 920 proc. lepsze niż w okresie styczeń-marzec 2007 r. Inwestorzy płacili za akcje ponad 9 zł, czyli o 9 proc. więcej niż we wtorek.
— W ostatnich miesiącach obroty były średnio dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej, co musiało odbić się na wynikach — komentuje Remigiusz Talarek, wiceprezes Rainbow Tours.
Sezon zimowy był bardzo dobry, głównie dzięki szerszej ofercie egzotycznych wyjazdów. Wszystkie były zyskowne (z wyjątkiem Kenii, ze względu na zamieszki po wyborach prezydenckich).
Perspektywy na kolejne kwartały też są dobre. Liczba rezerwacji na sezon letni była w tym roku o 75 proc. większa niż w 2007 r. Klienci wpłacili zaliczki, ale ta sprzedaż nie wpłynęła jeszcze na obroty pierwszego kwartału. W czwartym kwartale firma może zwiększyć sprzedaż nawet o 50 proc. To dzięki ofercie egzotycznej na zimę 2008/09, która będzie dostępna już od maja (w 2007 r. od lipca).
Touroperator liczy też na większe zyski dzięki uruchamianiu kolejnych salonów sprzedaży, których ma 31. Nowe, otwierane z pieniędzy z ubiegłorocznej emisji, pojawią się w Gdańsku, Chorzowie, Zielonej Górze, Kaliszu i Wrocławiu.
— Po dwóch latach funkcjonowania takiego biura jego koszty sięgają 7-7,5 proc. sprzedaży. Agentom płacimy wyższą prowizję, średnio 9,5-10 proc. — mówi Remigiusz Talarek.
Wyniki skonsolidowane, w których uwzględnione zostaną Rainbow Tours Ukraina, Portal Turystyczny, Rainbow Tours — Biuro Podróży, Travelovo i Traveltech, spółka opublikuje 12 maja.
— Będą trochę słabsze od jednostkowych, bo spółki zależne to młode „start-upy” i w większości przynoszą straty, ale już w tym roku na niewielki minus lub na zero powinna wyjść spółka na Ukrainie — zapowiada Remigiusz Talarek.
Spółką, w której 70 proc. akcji mają osoby fizyczne, zaczynają interesować się inwestorzy instytucjonalni. Zarządzający funduszami spotykali się niedawno z zarządem.
— To ciekawa spółka. Nie jest zbyt wysoko wyceniana i dynamicznie się rozwija. Firmy z tej branży wykorzystują to, że więcej zarabiamy i wydajemy. Takie spółki, jak Rainbow Tours, Helio czy Bakalland, wykorzystują też to, że zmienia się nasz styl życia: więcej podróżujemy, jemy zdrowiej, chętniej sięgamy po droższe produkty — mówi Sebastian Buczek, dyrektor departamentu inwestycyjnego Quercus TFI.