Pesymizm jest wszechobecny, a premia za ryzyko zbliżona do historycznych maksimów – argumentował Browne. Jego zdaniem sprawia to, ze wyceny są rozsądne, a przy niedoszacowanych prognozach wyników spółek na 2011 r. rynki mają przed sobą potencjał wzrostowy.
Pozytywnego obrazu perspektyw rynku kapitałowego dopełnia to, że przedsiębiorstwa siedzą na górach gotówki, a banki zaczynają kredytować biznes. „We wrześniu zarządy spółek zaczną się zastanawiać, co zrobić z pieniędzmi” – ciągnął Browne. Przejmować konkurentów, zainwestować w nowe moce wytwórcze, zatrudnić pracowników, czy wypłacić zyski akcjonariuszom? – przed takim dylematem staną zdaniem Browne’a przedsiębiorcy.