Nadzieja na akcenty gospodarcze

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-07-19 00:00

Czy inauguracyjne zapowiedzi premiera Kaczyńskiego pozytywnie zaskoczą czy też rozczarują?

Biznes liczy na odwagę.

Już dziś dowiemy się jak, przynajmniej w planach nowego szefa rządu, będzie wyglądać IV RP. Wiemy jaka jest III RP. Wyjdziemy z niej m.in. z bagażem rozdmuchanych wydatków, kulejącą i wciąż niedokończoną prywatyzacją, biurokracją gospodarczą, zezwoleniami i koncesjami, brakiem dobrych dróg, mieszkań, wysokim bezrobociem i wzrostem gospodarczym, którego nie można zmarnować. Dlatego z exposé premiera duże nadzieje wiążą zwłaszcza przedsiębiorcy, którzy nie ustają w apelach dotyczących głównie pilnej reformy finansów publicznych i szukania innych oszczędności oraz usunięcia barier w prowadzeniu biznesu. Co ciekawe, nadzieje te nie wydają się płonne, bo wiele z postulatów zgłaszanych przez biznes była już wygłoszona przez Jarosława Kaczyńskiego m.in. podczas spotkania na GPW. Przedsiębiorcy obawiają się jednak tego, że zabraknie mu odwagi w głoszeniu odważnych i czasami mniej popularnych poglądów w roli szefa rządu niż partii. Biznes przypomina, że oszczędności nie można poszukiwać tylko w cięciu nakładów na administrację, bo tu problemem nie są koszty, ale niska efektywność. Prawdziwą próbą dla Jarosława Kaczyńskiego jako premiera będzie odwaga lub jej brak w przyznaniu, że ograniczenia wydatków na administrację nie wystarczą, by uratować finanse publiczne. Zdaniem przedstawicieli biznesu, to właśnie zapowiedź przejścia z polityki nakierowanej na transfery socjalne w kierunku inwestycji będzie dobrą prognozą dla IV RP.