Szef KPWiG bada sprawę urzędników wynagradzanych za szkolenia w Agencji Support. Ci oświadczają, że nie łamali prawa. A policja milczy…
Wczoraj w reportażu „Dom latających papierów” ujawniliśmy kulisy kontrowersyjnych działań na rynku kapitałowym z udziałem DM IDMSA i spółek zależnych lub „zaprzyjaźnionych” z tym biurem maklerskim. Jednym z wątków było szkolenie pracowników spółki wprowadzanej na giełdę przez IDM (Travelplanet) za pieniądze ściśle współpracującej z nim Agencji Support.
Wczoraj Jarosław H. Kozłowski, szef Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, wydał w tej materii komunikat. W rozmowie z „PB” nie miał wątpliwości, że opisana sprawa jest bez precedensu:
— Trochę jestem w szoku. Ale taka jest specyfika rynku — z podobnymi tekstami trzeba się liczyć. Sprawa opisana w reportażu „PB” ma dwa ważne wątki. Pierwszy: szkolenia z udziałem urzędników komisji — mnie szczególnie bliski. Zawsze byłem zwolennikiem przejrzystości w tej kwestii. Dlatego w 2005 r. zaostrzyłem wewnętrzne przepisy KWPiG. Zrobiłem wszystko, by nadać im bardzo konkretny wydźwięk. Nie było to łatwe, bo przecież w ustawie mamy wpisany obowiązek edukacyjny i niezwykle trudno w tej mierze znaleźć złoty środek. Drugi bardzo istotny wątek to kwestia działań IDM — spółki publicznej i zarazem domu maklerskiego. Powołałem specjalny zespół, by to wyjaśnił. Jeśli doszło do naruszenia prawa, to mam nadzieję, że zostaną z tego wyciągnięte konsekwencje. Tu pojawia się też temat dobrych praktyk. Ale tym — dobrze by było, gdyby zajęła się Izba Domów Maklerskich.
Oświadczenia złożyli też urzędnicy, o których pisaliśmy, że pobierali wynagrodzenia za szkolenia od Agencji Support — m.in. dla wybierającego się na giełdę Travelplanet.
Według Jarosława Ostrowskiego, dyrektora departamentu instrumentów finansowych KPWiG, Ewy Dudkowskiej i Marcina Stronka, zastępców dyrektora tego departamentu — prowadząc wykłady — w żaden sposób nie naruszali przepisów prawa i regulacji komisji, udział w szkoleniach nigdy nie wpływał na ich decyzje w ramach obowiązków służbowych, zawsze i wszędzie starali się też godnie reprezentować KPWiG oraz postępować zgodnie z najwyższymi standardami pracownika urzędu (to omówienia; z uwagi na obszerność, całość pism na stronie internetowej KPWiG (http://www. kpwig. gov. pl/d2006. htm i pb. pl).
Nieświadomość
Urzędnicy o opisanych przez „PB” związkach pomiędzy Agencją Support i DM IDMSA:
— Przez długi czas nie wiedziałem, że pani Dorota Chrzanowska, prezes zarządu Agencji Support, jest żoną Rafała Abratańskiego, wiceprezesa Domu Maklerskiego IDMSA. Informację o tych powiązaniach powziąłem dopiero kilka miesięcy temu. Przypadkiem — nawet nie w urzędzie, tylko od kogoś z rynku. Od tamtej pory unikam kontaktu z Supportem i nie współpracuję z tą firmą — mówi Jarosław Ostrowski.
Marcin Stronk też o związkach IDM z Supportem nie wiedział:
— Nie wykluczam, że dowiedziałem się o tym od Jarosława Ostrowskiego. W końcu to mój przełożony, pracujemy ze sobą wiele lat. Nie chcę nikogo oszukiwać. Gdybym wiedział o takich powiązaniach, to zupełnie inaczej patrzyłbym na szkolenia organizowane przez Agencję Support. To chyba oczywiste.
— O tym, że pani Dorota Chrzanowska jest żoną pana Rafała Abratańskiego, dowiedziałam się z wczorajszej publikacji „PB”. To nieetyczne. Oczywiście gdybym miała taką wiedzę wcześniej, na pewno nie współpracowałabym z Agencją Support — wypowiada się Ewa Dudkowska.
Grzegorz Leszczyński, prezes DM IDMSA, w rozmowie z nami sugerował, że „cały rynek wie”, iż wiceprezes IDM jest mężem Doroty Chrzanowskiej. Podając przykłady, zwróciliśmy uwagę, że to co najmniej ryzykowne twierdzenie. No i proszę — znów to samo.
Bez pretensji
Jarosław Ostrowski, dyrektor departamentu instrumentów finansowych, nie ma nic do ukrycia. Oświadcza, że działalność dydaktyczną prowadzi od połowy lat 90. Wygłosił conajmniej kilkaset wykładów objętych patronatem wielu różnych instytucji. Za każdym razem, gdy jakiś podmiot zwraca się do niego z propozycją uczestnictwa w szkoleniu, konferencji czy innym tego typu wydarzeniu, stawia sprawę jasno: musi mieć ono charakter otwarty i nie mogą w nim uczestniczyć przedstawiciele spółek, w stosunku do których KPWiG prowadziła postępowania administracyjne związane z wejściem na giełdę. Wielokrotnie takie propozycje otrzymywał i za każdym razem stanowczo odmawiał. Stawki za udział w opisywanym przez „PB” szkoleniu dla Travelplanet to norma rynkowa. W świadomości dyrektora — uczciwie i ciężko zarobione pieniądze. Pytany, czy gdyby wiedział, że jest zapraszany przez Support na wykład wyłącznie dla przedstawicieli Travelplanet, odpowiada krótko i dobitnie:
— Pewnie bym odmówił.
Ewa Dudkowska o szkoleniu zwanym w Supporcie „Travelplanet”:
— Nie wiedziałam, jak jest ono traktowane wewnątrz agencji. Z tego, co pamiętam, wiedziałam, że wśród wielu uczestników tego szkolenia znajdą się przedstawiciele spółki Travelplanet.
Jej wypowiedź uzupełnia Marcin Stronk:
— W naszym urzędzie powszechnie wiadomo, że należy unikać szkoleń dedykowanych. Gdyby dotarła do mnie wiadomość, że takie może być to, które opisuje „PB” — nie skorzystałbym z zaproszenia. Jestem urzędnikiem państwowej KPWiG. Zawsze liczyłem się z tym, że mogę się znaleźć w tekście poświęconym funkcjonowaniu rynku kapitałowego. Szkoda, że w takim kontekście. Ale nie mogę mieć o to pretensji do „PB”. Kwoty, które ujawniono we wczorajszym reportażu, są informacją jawną dla urzędu skarbowego. Nie mam nic do ukrycia — zaznacza Marcin Stronk.
Oficjalny policjant
Wczoraj napisaliśmy, że—nieoficjalnie—dowiedzieliśmy się, iż krakowscy funkcjonariusze policji prowadzą działania operacyjne, weryfikujące pewne posunięcia DM IDMSA. Według nas, chodzi o Komendę Wojewódzką Policji w Krakowie i m.in. wydział do walki z przestępczością gospodarczą. Czy to prawda?
— Policja nigdy nie udziela informacji związanych z działaniami operacyjnymi. To oczywiste. W związku z tym na dzień dzisiejszy nie mogę się odnieść do żadnych pytań związanych z tym tematem — mówi Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji.