Nafta Polska przedłużyła do końca marca termin składania ofert wiążących na Naftobazy. Wiele wskazuje na to, że złożą je ostatecznie jedynie trzy spośród czterech firm, które zostały dopuszczone do badania spółki. Z gry wypada niemiecki Unitank.
Równolegle z prywatyzacją Rafinerii Gdańskiej trwa poszukiwanie kupca na pakiet od 51 do 65 proc. akcji Naftobaz, największej w Polsce firmy zajmującej się magazynowaniem paliw płynnych. Zgodnie z harmonogramem przyjętym przez Naftę Polską, nadzorującą prywatyzację polskiego sektora naftowego, po zakończeniu procesu badania kondycji ekonomicznej spółki potencjalni inwestorzy mieli czas na złożenie wiążących ofert do 21 marca.
— Na prośbę inwestorów, którzy chcieli mieć nieco więcej czasu na dopracowanie ofert, termin został przesunięty do końca marca — informuje jedna z osób zaangażowanych w proces prywatyzacji spółki.
Oferty wstępne na zakup spółki złożyło czterech inwestorów, którzy zgodnie z rządowym programem prywatyzacji sektora mieli rekrutować się jedynie spośród firm wyspecjalizowanych w logistyce paliwowej. Wśród nich były: niemieckie spółki Oiltanking, Unitank, IVG oraz holenderski Vopak. Wiele wskazuje jednak na to, że oferty wiążące zostaną złożone najwyżej przez trzech graczy.
— Do zakończonego pod koniec lutego procesu badania spółki nie przystąpił Unitank — informuje inny nasz rozmówca.
Przedstawiciele Unitanku nie chcą komentować tej informacji.
— Obecnie trwa wewnętrzny proces decyzyjny w sprawie udziału naszej spółki w procesie prywatyzacji Naftobaz — ucina Lesław Lewandowski, dyrektor generalny Unitank Polska.
Zainteresowanie wejściem do Naftobaz od dawna wyraża też PKN Orlen. Zgodnie jednak z rządowym programem, nie może on wziąć udziału w pierwszym etapie prywatyzacji.
Tymczasem niedawno Nafcie Polskiej spadł kamień z serca. Związki zawodowe sprzeciwiające się od kilku miesięcy prywatyzacji Naftobaz, złagodziły stanowisko w tej sprawie.
— Przedstawiciele załogi otrzymali zapewnienie, że będą mieli możliwość spotkania z inwestorem w celu negocjacji pakietu socjalnego. Związki dały z kolei do zrozumienia, że nie są przeciwne prywatyzacji — mówi Zbigniew Zegarski, doradca Nafty Polskiej.
Potwierdzają to sami związkowcy.
— To prawda. Chcemy jednak, by rozmowy dotyczyły realnego paktu socjalnego i by nie skończyło się tylko na obietnicach — mówi Jan Łagoński, szef Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność.