Zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego nie ma. Może być zagrożenie kłopotami, jeżeli dostawy gazu z Rosji zostaną ograniczone - powiedział w czwartek dziennikarzom wiceminister gospodarki Piotr Naimski.
Naimski, który w rządzie Jana Olszewskiego był szefem UOP, zeznaje za zamkniętymi drzwiami Sądu Okręgowego w Warszawie jako świadek w procesie płk. Jana Lesiaka, oskarżonego o nielegalną inwigilację partii politycznych przez UOP w latach 90.
Wiceminister gospodarki, pytany o możliwość przerwania dostaw rosyjskiego gazu, który miałby od przyszłego roku nie docierać na polsko-białoruską granicę, przypomniał, że podobny problem był rok temu - na granicy polsko-ukraińskiej.
Rosyjski Gazprom ostrzegł w środę, że 1 stycznia wstrzyma dostawy gazu dla Białorusi, jeśli Mińsk nie zgodzi się na podwyżkę ceny. Białoruś odpowiedziała groźbą zablokowania tranzytu rosyjskiego gazu do UE. PGNiG zapewnia, że gdyby do tego doszło, ma przygotowane różne scenariusze.
Gazprom uprzedził swych partnerów na Litwie, w Polsce i Niemczech, że mogą wystąpić problemy z tranzytem gazu przez Białoruś.
Naimski powiedział, że "PGNiG ma podpisane kontrakty na dostawy odpowiednich ilości gazu na granicę białorusko-polską, a nie na granicę białorusko-rosyjską. Spodziewamy się, że kontrahenci, nasi rosyjscy partnerzy - dotrzymają umowy. To jest oczywiste. Płacimy wystarczająco wysoką cenę, żeby mieć spokój od tej strony" - mówił.
Zapewnił, że na ewentualne kłopoty także jesteśmy przygotowani. "Mamy specjalne magazyny, które są w tej chwili pełne. Mamy możliwości administracyjne, jeżeli będzie potrzeba czasowego ograniczenia zużycia gazu" - dodał.
Pytany o rozmowy ze stroną niemiecką, by zabezpieczyć się na wypadek przerwy w dostawach z Rosji, Naimski wyjaśnił, że nie ma technicznej możliwości zawrócenia biegu gazu w gazociągu jamalskim. "To są zupełnie inne kwestie, niezwiązane z tym, co nas czeka w najbliższych dniach. Rozmowy z Niemcami są prowadzone, ale dotyczą najbliższych lat, a nie dni" -powiedział Naimski.
Gazprom jest właścicielem białoruskiego odcinka gazociągu jamalskiego, transportującego gaz głównie do Niemiec. Rurami Biełtransgazu gaz płynie również m.in. do Polski, na Litwę, Łotwę i Ukrainę.(DI, PAP)