Najemcy dyktują warunki na rynku nieruchomości biurowych

Radosław Górecki, Patrycja Otto
opublikowano: 2002-06-25 00:00

Duża ilość nie wynajętych biurowców i zadyszka polskiej gospodarki doprowadziły do spadku czynszów za powierzchnie biurowe w Warszawie. Czy to kryzys? Zdania są podzielone.

Analitycy różnie interpretują to, co obecnie dzieje się na rynku biurowym w Warszawie. Jedno jest pewne — obecna sytuacja jest wygodna dla najemców i to właśnie oni zaczynają dyktować warunki. Coraz mniej przedsięwzięć inwestycyjnych ma nabywców w momencie rozpoczęcia ich realizacji.

Jarosław Zagórski, partner w Cushman & Wakefield Healey & Baker, twierdzi, że obecna sytuacja jest oznaką dojrzewania rynku powierzchni biurowych w Warszawie. Międzynarodowe agencje nieruchomości praktycznie w 90 proc. zdominowały obsługę tego rynku. Do tej pory firmy te skupiały się głównie na obsłudze inwestorów i deweloperów. To właśnie oni zlecali pozyskiwanie najemców. Obecnie sytuacja ta ulega zmianie.

— Ostatnio coraz więcej zleceń pochodzi od najemców. Zgłaszają się do nas firmy poszukujące powierzchni biurowych. Dzieje się tak, ponieważ na rynku jest dużo wolnej powierzchni. Najemcy nie chcą popełnić błędu przy wyborze najodpowiedniejszego miejsca na biuro i dlatego wynajmują doradców, których zadaniem jest znalezienie optymalnego rozwiązania dla danej firmy — mówi Jarosław Zagórski.

Nowym trendem na rynku nieruchomości biurowych są renegocjacje czynszów. W ostatnich latach najemcy obserwowali spadek opłat za biura. Stawki czynszów ustalone w umowach 2-3 lata temu są dużo wyższe niż obecnie, dlatego najemcy chcą od nowa ustalać wysokość opłat.

Z kolei Maja Biesiekierska z King Sturge zauważa, że wielu najemców zgłasza się z propozycją podnajęcia swoich biur.

— Zgłaszają się także fundusze inwestycyjne, które chcą wynająć od nas biura, by potem oddać je w leasing swojej firmie — twierdzi Maja Biesiekierska.