Ostatnia w tym tygodniu sesja na amerykańskich rynkach akcji przebiegła pod znakiem niewielkich zmian kursów. Wartość S&P500 spadała na zamknięciu sesji o mniej niż 1 pkt. Jak widać, nie było chętnych na przecenione mocno przez poprzednie dwie sesji akcji. Wciąż straszy rosnąca rentowność obligacji Hiszpanii. Inwestorzy czekają także na piątkowy raport o stanie rynku pracy w marcu. Czwartkowy, o tzw. nowych bezrobotnych był kolejnym dobrym sygnałem, ale nie wywołał zdecydowanej reakcji. Dolar znów się umacniał, drożały obligacje skarbowe. W górę, odreagowując ostatnie spadki, poszły ceny surowców, m.in. ropy. Bilans tygodnia jest jednak dla nich ujemny.
Na zamknięciu rosła wartość indeksów 7 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej taniały akcje spółek świadczących usługi telekomunikacyjne (-1,6 proc.), które w środę były najmniej dotkniętym przeceną segmentem rynku. Inwestorzy pozbywali się także akcji spółek użyteczności publicznej (-0,7 proc.). Największe wzrosty notowały segmenty IT (0,45 proc.) oraz dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,7 proc.). Wśród tych ostatnich był Bed Bath & Beyond, który dzięki wyższym niż oczekiwano zyskowi i przychodom kwartalnym zdrożał najmocniej wśród spółek z S&P500. Najmocniej taniejącą spółką z indeksu był Constellation Brands. Producent alkoholi zapowiedział pogorszenie wyników w obecnym roku rozrachunkowym. Na zamknięciu taniało 299 spółek z S&P500. Wśród tych, które wchodzą w skład Nasdaq Composite 62 proc. drożało. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 19. Najmocniej spadały kursy AT&T i Verizon, największych w USA telekomów. Po przeciwnej stronie znalazły się McDonald’s, Home Depot i American Express.