Jak specjalista przekonuje w wywiadzie udzielonym telewizji CNBC, amerykański rynek akcji czeka w ciągu najbliższego roku przecena sięgająca 40 proc.
- Dzisiejszy rynek jest wypaczony. To potwierdza szereg wskaźników, a źródłem tego wypaczenia jest polityka Fedu. Moim zdaniem wiele ważniejszych szczytów, jakie zostały ukształtowane w ciągu ostatnich stu lat, bardzo przypomina obecną sytuację rynkową – powiedział Mark Spitznagel.
Jak przyznaje specjalista, po tym jak limit zadłużenia USA został podniesiony, a perspektywa zmniejszenia przez Fed programów skupu aktywów przesunęła się na 2014 r., niełatwo jest wskazać bezpośrednią przyczynę rynkowego załamania. Jednak jego zdaniem dużo istotniejsze są głęboko leżące przyczyny.
- Ostateczną przyczyną zbliżania się krachu jest wypaczone środowisko inwestycyjne, w którym się znajdujemy. Ceny aktywów zostały wywindowane do poziomów, które są nie do utrzymania, tylko dzięki iluzji, jaką stworzyło środowisko zerowych stóp procentowych – tłumaczy Mark Spitznagel, którego fundusze przyniosły w kryzysowym 2008 r. ponad 100 proc. zysku, w porównaniu spadkiem indeksu S&P500 o ponad jedną trzecią.
Najlepszą strategią jest według niego obecnie trzymać sięz boku. To rada niemożliwa do wykorzystania przez profesjonalnych zarządzających, którzy muszą na bieżąco wypracowywać zyski, jednak jego zdaniem powinni się do niej zastosować drobni inwestorzy.
- To bardzo prosta rada. Nie koncentruj się jedynie na tym okresie, w którym jesteśmy. Nadejdą nowe czasy, a ty musisz się przygotować na ich nadejście. Najtrudniejszą rzeczą, jest siedzieć i nic nie robić. Wygląda się wtedy jak głupek. Ale moim zdaniem najlepszą inwestycją jest obecnie właśnie siedzieć, nic nie robić i zarabiać zero – radzi Mark Spitznagel.
