W piątek na europejskich giełdach przez większą część dnia trwało wyczekiwanie na publikację danych o dynamice wzrostu gospodarczego za oceanem. Jednak oczekiwanie to nie przebiegało w zbyt dobrej atmosferze. Skala spadku indeksów powoli się zwiększała. Gdy okazało się, że dane są zgodne z oczekiwaniami, gdyż PKB w drugim kwartale wzrósł o 2,5 proc., byki na reakcję nie miały już ani sił, ani ochoty.
Piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od niewielkiego spadku. Indeksy traciły po około 0,1 proc., a najgorzej radził sobie wskaźnik największych spółek. Od rana widać było, że lokomotywy naszego rynku z ostatnich dni traciły siłę. Akcje KGHM, PKO, PZU i Telekomunikacji Polskiej nieznacznie zniżkowały. Szybko jednak zaczęły powiększać skalę spadków do ponad 1 proc. Walory telekomunikacyjnego operatora wróciły niebawem w okolice czwartkowego zamknięcia, ale do grona spadkowiczów dołączyły za to papiery Pekao i PKN Orlen. WIG20 przed południem tracił 0,7 proc., oddalając się od niedawnego szczytu o około 40 punktów. Po publikacji danych o amerykańskiej gospodarce strata zwiększyła się do 50 punktów, a indeksowi najbardziej ciążyły zniżkujące po ponad 2,5 proc. walory Pekao, PKO i PKN. Ostatecznie indeks największych spółek stracił 0,35 proc., WIG zniżkował o 0,36 proc., mWIG40 spadł o 0,16 proc., a sWIG80 o 0,49 proc. Obroty wyniosły nieco ponad 1,5 mld zł.
Piątkowa sesja była najmniej udana dla byków w całym tygodniu. Cały tydzień zaś należał do najmniej udanych w całym, całkiem niezłym, miesiącu. W lipcu indeks największych spółek zyskał ponad 8 proc., co po fatalnym maju i czerwcu dało nieco wytchnienia posiadaczom akcji. Ale cofnięcie się wskaźnika z prawie 2500 punktów nie najlepiej rokuje na najbliższą przyszłość. Na kolejny atak byków przyjdzie pewnie jeszcze poczekać.
Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od niewielkiego spadku. Indeksy traciły po około 0,15 proc. Pierwsze godziny przyniosły jednak wyraźne pogorszenie się nastrojów. Podobnie było na giełdach naszego regionu. Po niespełna dwóch godzinach handlu wskaźniki w Bukareszcie, Pradze, Budapeszcie i Moskwie traciły po 1 proc. Jedynie w Sofii indeks zyskiwał 0,9 proc. Najgorzej radziły sobie giełdy w Atenach, Madrycie i Istambule, gdzie zniżki przekraczały przed południem 1,5 proc. Po publikacji danych o amerykańskiej gospodarce nastroje wyraźnie się pogorszyły.
Roman Przasnyski