Najpierw bezpieczeństwo, potem podwyżka

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2020-10-01 22:00

Kowalski chce więcej zarabiać, ale w zamian za stabilność zatrudnienia gotów jest obniżyć swoje wymagani

W jakim stopniu Polacy są zadowoleni ze swojego wynagrodzenia? Odpowiedź przynosi „Barometr nastrojów pracowników 2020”, wspólne opracowanie Gi Group, Grafton Recruitment, Wyser i Tack TMI. Uczestniczący w internetowej sondzie pracownicy (591 osób) mieli za zadanie określić swoją satysfakcję z pensji na skali od 1 do 10. Średnia zaznaczeń wyniosła 6,6.

— To nie jest wskaźnik, z którego firmy mogą być dumne. Wielu ludzi szuka lepiej płatnej pracy. W grupie najmniej zadowolonych, czyli oceniających swoje zarobki w 10-stopniowej skali na „piątkę” lub gorzej, odsetek wynosi aż 90 proc. — mówi Joanna Wanatowicz, dyrektor w Grafton Recruitment.

Inne pytanie dotyczyło bezpieczeństwa zatrudnienia — w tym przypadku wynik był nieco lepszy i osiągnął 7,1.

— Jako pierwszy czynnik poczucia stabilności wymieniano kondycję finansową przedsiębiorstwa. Dopiero na drugim miejscu podawano regularność wypłat wynagrodzeń. Świadczy to o tym, że dla ratowania firmy pracownicy są gotowi na negocjacje i kompromisy płacowe. Chcą wprawdzie więcej zarabiać, ale nie za wszelką cenę — komentuje Magdalena Furs, dyrektor serwisu i dostaw w GI Group.

Drugą grupę respondentów (370 osób) stanowili pracodawcy, których zapytano, co ich zdaniem pracownicy myślą o zarobkach i bezpieczeństwie zatrudnienia. W pierwszej kategorii barometr wyniósł 6,2, w drugiej — 7,0. Oznacza to, że pracodawcy bardziej pesymistycznie niż pracownicy postrzegają sytuację gospodarczą w Polsce i warunki, jakie zapewniają swoim ludziom.