Najpierw gospodarka, później ekologia

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-03-18 00:00

Zanim zaczniemy inwestować w ekologię musimy dogonić Europę pod względem stanu infrastruktury drogowej.

Unia Europejska zwróciła uwagę na kwestie związane z transportem stosunkowo niedawno. Dopiero w 1992 r. powstała Biała Księga, której autorzy postulowali, by nowa polityka transportowa respektowała środowisko naturalne. Późniejsze dokumenty uściślały tę kwestię, zgodnie z priorytetami ekologicznego filaru strategii lizbońskiej, który zakłada m.in. opanowanie presji na środowisko ze strony transportu.

Środowisko...

Problem koordynacji polityki transportowej stawał się coraz ważniejszy, gdyż sektor ten jest najszybciej rosnącym źródłem emisji dwutlenku węgla i innych szkodzących światowemu klimatowi gazów. Blisko 28 proc. CO2 powstaje właśnie za sprawą transportu. Tymczasem w Polsce przez ostatnie trzy dekady liczba osobowych samochodów wzrosła ponad 20-krotnie.

Wspólna polityka transportowa UE koncentruje się dziś m.in. na likwidacji zatłoczenia na głównych osiach komunikacyjnych, a także na bezpieczeństwie podróżowania (co roku w wypadkach ginie 40 tys. osób) i zmniejszaniu negatywnego wpływu na środowisko.

Jednak, jak przyznają same władze UE, jej polityka w zakresie transportu jest dziś niewystarczająca i źle ukierunkowana. Wskazują na liczne problemy, z którymi dotąd nie udało się uporać. Są to m.in. bardzo dynamiczny wzrost zużycia energii przez transport (rocznie o 4 proc.) czy sięgające 500 mld euro koszty związane z zanieczyszczeniem środowiska i wypadkami.

Między innymi te przyczyny wpływają na stanowiska krajów starej Unii w kwestii inwestycji w transport. Unia uważa bowiem, że powinny być one kierowane w większym stopniu na ekologicznie czystsze gałęzie transportu, do których zaliczana jest np. kolej.

...a sprawa polska

Tymczasem stanowisko polskich ekspertów jest odmienne. Uważają oni, że Unia nie powinna przykładać jednej miary do Polski i do krajów Piętnastki. To, że lepiej rozwinięte państwa borykają się z problemem zanieczyszczenia środowiska przez transport drogowy nie może powodować, że UE będzie wymagała od nas inwestycji przede wszystkim w ekologiczną kolej. A to dlatego, że mamy jeszcze bardzo wiele do zrobienia w kwestii transportu drogowego, w zakresie budowy dróg i autostrad. Analitycy zwracają uwagę, że inwestowanie w projekty ekologiczne kosztem gospodarczych skutkowałoby duszeniem naszej gospodarki. Polska, w odróżnieniu od lepiej rozwiniętych krajów UE, powinna na razie stawiać na realizację celów ekonomicznych.

NPR na lata 2007-13 zakłada wybudowanie około 800 km autostrad i 1,7 tys. km dróg ekspresowych, budowę obwodnic i dostosowanie dróg do standardów bezpieczeństwa. W zakresie infrastruktury kolejowej — przebudowę transeuropejskiej sieci transportowej, w tym przysto- sowanie linii do prędkości 200 km/h dla pociągów pasażerskich. Pytaniem otwartym pozostaje, które z tych zamierzeń zostaną zrealizowane?