Urodziła się 31 sierpnia 1887 r., jest więc aż 12 lat starsza od Misao Ōkawy - Japonki uchodzącej dotąd oficjalnie za najstarszego żyjącego dziś człowieka świata.

Miała 27 lat w dniu wybuchu I wojny światowej, 52 w dniu wybuchu drugiej i 102 w dniu upadku muru berlińskiego. Dziś żyje jednak głównie wspomnieniami z wielkiej Rewolucji Meksykańskiej, która wybuchła, gdy Leandra miała 23 lata i trwała aż do roku 1917. - Rzucają nas na kolana te opowieści - mówi dziennikarzom wnuczka super-stulatki Miriam Alvear.
Zdaniem rodziny kluczem do długiego życia ich babci, prababci i pra-prababci była jej duża aktywność życiowa i tryb życia: zawsze dobrze się odżywiała, nie stroniła od czekolady, wcześnie kładła się spać i nigdy nie wyszła za mąż. Miała jednak dzieci, co pozwoliło jej doczekać się 73 prawnuków i 55 pra-prawnuków.
- To typ kobiety-wojownika. Jeszcze dwa lata temu, czyli mając 125 lat, normalnie szyła i tkała. Nie ma problemów z zębami i cukrzycą, mimo że pasjami je czekoladę i cukierki - mówi wnuczka pani Lumbreras.
Super-stulatka z Meksyku nie może być jednak wpisana do księgi Rekordów Guinnessa, bowiem 40 lat temu zgubiła swoje oficjalne świadectwo urodzenia podczas przenosin do nowego domu.
