Najważniejsza partia politycznego szachisty

Adam Sofuł
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Wytrawny gracz politycznych szachów Jarosław Kaczyński zaprezentował nam w miniony weekend wyrafinowaną zagrywkę. Awansował z prezesa partii na prezesa Rady Ministrów, zaś dotychczasowego premiera „awansował” na kandydata na prezydenta stolicy. Ten polityczny gambit pozwolił mu załatwić kilka spraw — po pierwsze odsunąć od władzy coraz bardziej usamodzielniającego się premiera, po drugie — znalazł popularnego kandydata na prezydenta stolicy (a z tym Prawo i Sprawiedliwość miało w ostatnich miesiącach spory ból głowy), po trzecie wreszcie zneutralizował potencjalnego politycznego konkurenta, jakim mógł się stać Kazimierz Marcinkiewicz. Gdyby były premier został pozostawiony samopas, mogłoby mu przyjść do głowy budowanie wewnątrzpartyjnej opozycji. Zaprzężony w tryby machiny wyborczej nie będzie miał takich możliwości. Polityczna zręczność nowego premiera nie podlega więc dyskusji i z pewnością będzie to ważny atut Jarosława Kaczyńskiego na tym stanowisku.

Gdy Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłaszał decyzję władz Prawa i Sprawiedliwości o zmianie premiera, nie mogło w jego wypowiedzi zabraknąć słów o budowie IV Rzeczypospolitej, o zmianie konstytucji. Zabrakło natomiast deklaracji, jak rozwiązywać tysiące drobniejszych problemów, z którymi musi się zmierzyć już jako szef rządu. To prawda, Jarosław Kaczyński nie jest jeszcze premierem, ale i jako szef partii unikał raczej konkretów. Jest politycznym wizjonerem i strategiem, który niekoniecznie musi się okazać sprawnym zarządcą.

Nowy premier nie znajdzie się w komfortowej sytuacji. To, że szef największego ugrupowania staje na czele rządu, powoduje co prawda, że system sprawowania władzy robi się bardziej przejrzysty, nie oznacza to jednak, że premier będzie miał łatwiejsze zadanie. Już pierwsze godziny po ogłoszeniu decyzji o zmianach dowodzą, że koalicyjni partnerzy PiS chcą wykorzystać zamieszanie do zaspokojenia swoich personalnych apetytów. Pojawiły się już żądania aneksu do umowy koalicyjnej. Tym razem koalicjanci mają w swoim ręku niepowtarzalny atut — głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu.

Jeszcze trudniej przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o arenę międzynarodową — Jarosław Kaczyński jest na niej absolutnym nowicjuszem i musi włożyć sporo wysiłku, by udowadniać, że nie jest populistycznym nacjonalistą. Sęk w tym, że nic nie wskazuje na to, by chciał to robić. Wielką niewiadomą jest też — wbrew deklaracjom — program gospodarczy rządu Jarosława Kaczyńskiego. Chociaż deklaruje on, że będzie to rząd kontynuacji, to przecież sprawy gospodarcze najczęściej różniły poprzedniego i obecnego premiera.

Po kilkunastu latach politycznych gier w opozycji Jarosław Kaczyński zasiada dzisiaj do gry przy najważniejszej szachownicy. Stawka jest bardzo wysoka, a przegrana będzie porażką nie tylko Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego powinien pamiętać, że w polityce, tak jak w prawdziwych szachach, emocje bywają złym doradcą, ale w odróżnieniu od królewskiej gry, pionki miewają coś do powiedzenia. I czasem warto ich posłuchać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu