Ich łączne zadłużenie wynosiło 17,2 mln zł, a na straty narażonych zostało co najmniej 317 wierzycieli. Dłużnicy najwięcej winni byli instytucjom finansowym, takim jak banki i firmy leasingowe — łącznie 6,4 mln zł. Na drugim miejscu wśród wierzycieli są gminy i sądy, na dalszych przedsiębiorstwa budowlane i produkcyjne. Pierwsze oznaki niewypłacalności pojawiały się w firmach na rok przed ogłoszeniem upadłości. W KRD widniało wówczas 28 proc. przyszłych bankrutów. Pół roku później ich odsetek wzrósł do 35,1 proc. Na trzy miesiące przed ogłoszeniem decyzji przez sąd w rejestrze widniało 42,5 proc. zadłużonych przedsiębiorstw. Najwięcej postępowań (ponad 25 proc.) dotyczyło podmiotów działających w handlu. Zdecydowana większość upadłych firm to spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, ale wiele z nich, bo co czwarta, to mikroprzedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą.
282 Wobec tylu firm w pierwszej połowie 2019 r. sądy przyjęły wnioski o upadłość obejmującą likwidację majątku.
19 proc. Taką część — i zarazem największą wśród bankrutów — stanowili przedsiębiorcy z Mazowsza.