Najwięcej licencji trafiło do rąk prezesów spółdzielni
Od 2001 r. zarządcy nieruchomości muszą potwierdzać swoje umiejętności
Najwięcej licencji zarządców nieruchomości mają osoby, które otrzymały je w trybie uproszczonym. Szacuje się, że obecnie około 90 proc. licencjonowanych zarządców nieruchomości to prezesi spółdzielni mieszkaniowych.
Zarządca nieruchomości to nowy zawód. Od tego roku do jego wykonywania potrzebna jest licencja, a tych najwięcej trafiło w ręce prezesów spółdzielni mieszkaniowych i członków administracji domów komunalnych. Otrzymali je w trybie uproszczonym.
Tryb uproszczony
— Obecnie najwięcej licencji jest wydawanych w trybie uproszczonym, według naszych danych około 4 tys. zarządców otrzymało je w ten sposób — mówi Aleksandra Kurzyk, prezydent Polskiej Federacji Organizacji i Administrowania Nieruchomościami z Gdańska.
Licencje w trybie uproszczonym mogą uzyskać osoby z pięcioletnią praktyką lub ci, którzy mają udokumentowaną dwuletnią praktykę i zdany egzaminem na zarządcę.
— Od 2001 r. wszyscy, którzy chcą uzyskać licencję zarządcy, muszą odbyć 6-miesięczną praktykę, dlatego pierwszeństwo mają wnioski składane w trybie szczególnym. Ich jest oczywiście dużo więcej niż tych składanych w trybie zwykłym, ponieważ ludzie chcą skorzystać z okazji, jaką daje ten przepis, i otrzymać licencję bez egzaminu — uważa Zdzisław Dmowski, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządców Nieruchomości.
Wnioski o otrzymanie licencji w trybie szczególnym należało składać do 31 grudnia 2000 roku. Dotyczyły one osób z udokumentowaną pięcioletnią praktyką, ukończonym kursem i przygotowanym planem zarządzania, bądź osób z dwuletnią praktyką, kursem i przygotowanym planem zarządzania.
— Osoby spełniające te warunki nie muszą zdawać egzaminu i odbywać 6-miesięcznej praktyki. Potwierdzenie ukończenia kursu i plan zarządzania można dostarczyć w 2001 r. pod warunkiem, że przy składaniu wniosku złożyło się oświadczenie, że najpóźniej do połowy 2001 roku uzupełni się te dokumenty — informuje Zdzisław Dmowski.
Nie tylko prezes
Wśród osób, które złożyły wnioski o przyznanie licencji w trybie uproszczonym największą grupę stanowią prezesi spółdzielni i dyrektorzy zakładów budżetowych. Szacuje się, że jest ich około 90 proc. Zdaniem Zdzisława Dmowskiego, w trybie szczególnym licencje otrzyma w sumie prawie 7 tys. osób, a w zwykłym — blisko 25 tys.
— Na taką ilość zarządców jest bowiem zapotrzebowanie na rynku — dodaje Zdzisław Dmowski.
Jego zdaniem, prezesi spółdzielni są dobrze przygotowani do wykonywania tego zawodu, bowiem na co dzień zarządzają nieruchomościami, np. podejmując decyzje o ich modernizacji.
— Zresztą, jeśli od 20 lat zajmują się spółdzielnią to wyłuskanie dla nich pięciu lat praktyki z udokumentowaniem nie stanowi większego problemu — twierdzi Zdzisław Dmowski.
Należy jednak pamiętać, że zawód zarządcy nieruchomości od lat wykonują w Polsce nie tylko prezesi w spółdzielniach i administracjach domów komunalnych. Na rynku funkcjonują od lat osoby zarządzające nieruchomościami należącymi do prywatnych właścicieli i to one stanowią trzon komercyjny, podlegający nie tylko restrykcjom ustawowym, ale także rynkowym. Zdaniem niektórych analityków rynku nieruchomości, to właśnie prywatni zarządcy, czyli pojedyncze osoby, bądź coraz liczniej pojawiające się komercyjne firmy są przyszłością tego zawodu. Wprowadzenie licencji na wykonywanie zawodu zarządcy ma z założenia przyczynić się do uporządkowania rynku i wyeliminowania z niego osób o zbyt niskim poziomie umiejętności zawodowych.
Zabezpieczenie
Zdaniem Aleksandry Kurzyk, kwalifikacje wszystkich kandydatów na zarządców są dokładnie sprawdzane, więc nie ma mowy o tym, by licencje otrzymały osoby nie przygotowane.
— Ubolewam tylko nad brakiem kontroli nad prowadzonymi kursami. Każdy bowiem może otrzymać zgodę na ich prowadzenie od Urzędu Mieszkalnictwa — zauważa Aleksandra Kurzyk.
Jej zdaniem, żelazna zasada, którą powinien kierować się każdy zarządca, to działanie w interesie i dla dobra właściciela nieruchomości.
— Jest to trudne, zwłaszcza gdy interes biednej gminy kłóci się z interesem właścicieli prywatnych lokali — podkreśla Aleksandra Kurzyk.
Zarządcy licencjonowani będą musieli posiadać ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC).
Być dobrym
Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, w przyszłości nastąpi zjawisko przenikania się zawodów.
— Coraz więcej pośredników będzie świadczyć jednocześnie usługi związane zarówno z pośrednictwem, jak i zarządzaniem nieruchomościami i na odwrót. Jest to, moim zdaniem, zjawisko pozytywne, na którym skorzystają klienci — uważa Tomasz Błeszyński.
Zdaniem Aleksandry Kurzyk dobry zarządca musi mieć w sobie trochę z socjologa. Bardzo ważne by potrafił porozumieć się i przekonać do niektórych decyzji lokatorów. Musi umieć rozmawiać z ludźmi, bo wtedy będzie miał szansę na efektywne zarządzanie przy współpracy z mieszakańcami.
— Poza tym musi mieć wiedzę z dziedziny ekonomii i finansów. Uważam, że zarządca to najbardziej przyszłościowy zawód. Powinien jednak łączyć w sobie cechy pośrednika i dewelopera — podsumowuje.