Największe zmiany są w procedurach

Urszula Chojnacka
opublikowano: 2001-12-10 00:00

Pożyczanie pieniędzy od banków nadal jest dość kosztowne, a wymagania w stosunku do klienta — niemałe, jednak procedury zostały znacznie uproszczone.

Starania o kredyt przestały w ostatnich latach kojarzyć się z długim staniem w kolejkach, wypełnianiem stosów zbędnych formularzy i kilkutygodniowym oczekiwaniem na decyzję banku. Wymagania w stosunku do klienta nadal są wysokie, ale procedury uległy znacznemu uproszczeniu. Cechą standardową obsługi kredytowej proponowanej obecnie przez banki staje się uproszczony sposób weryfikowania klienta i szybsze podejmowanie decyzji o udzieleniu pożyczki.

Coraz więcej polskich instytucji finansowych umieszcza na swoich stronach WWW specjalne kalkulatory kredytowe, które pozwalają potencjalnemu kredytobiorcy jasno ocenić swoją sytuację materialną, a co za tym idzie — zdolność kredytową i szanse na otrzymanie pieniędzy od banku. Wystarczy wprowadzić dane o swoim dochodzie, zatrudnieniu i wysokości stałych wydatków, a komputer w kilka minut policzy, czy dana osoba spełnia wymagania banku. Z pomocą kalkulatorów umieszczanych w witrynach internetowych banków można też poznać wysokość miesięcznej raty, zależnie od tego, jaką sumę i na jak długi okres, klient chce pożyczyć.

Niektóre banki oferują klientowi poprzez sieć także inne możliwości. Kredytobiorca, chcący skorzystać np. z kredytu na zakup mieszkania czy domu, oferowanego przez GE Bank Mieszkaniowy, może wypełnić wniosek, który znajdzie na stronie internetowej instytucji, i bez wychodzenia z domu otrzymać wstępną decyzję kredytową, po której — w razie gdy jest pomyślna — bank umówi go z doradcą kredytowym.

Istotną zmianą jest możliwość negocjowania przez klienta oprocentowania kredytów i prowizji pobieranych przez bank przy udzielaniu pożyczki. O ile dana osoba jest sprawdzonym i stałym klientem banku i osiąga ponadprzeciętne dochody, może liczyć na to, że bank zaproponuje jej dogodniejsze warunki zaciągnięcia kredytu.

Pod względem rodzajów kredytów wiele nowego już wymyślić nie można. Banki więc — z myślą o klientach indywidualnych — modyfikują ofertę. Przykładowo PBK rozszerzył w tym roku ofertę kredytów na nieruchomości dla klientów indywidualnych — nowy kredyt budowlany obejmuje obecnie zarówno finansowanie budowy, jak i okres spłaty, dzięki czemu klient zamiast dwóch umów kredytowych podpisuje tylko jedną. Inną nowością jest wyodrębnianie kredytu remontowego i lokatorskiego kredytu remontowego — różnica między nimi wynika z formy własności lokalu, a w związku z tym i z zabezpieczenia kredytu — czy wprowadzanie kredytów na zakup działki.

Popularną formą zaciągania kredytu w banku — zamiast załatwiania formalności w okienku czy nawet przez Internet — stało się zadłużanie kartą kredytową. Instrument, dodawany dawniej głównie do kont najzamożniejszych klientów, jest dziś w powszechnym użyciu. Kartą zwykle można zaciągnąć darmową pożyczkę — bank rozlicza klienta raz w miesiącu czy nawet raz na 50 dni i do tego czasu nie nalicza mu odsetek. Nawet po upływie tego terminu klient nie musi rozliczyć się z całości wydatku (często wystarczy 10 proc.), jednak wtedy kredyt przestaje być tani — odsetki mogą przekraczać nawet 40 proc.

Banki starają się przyciągać klienta ofertą przygotowaną specjalnie z myślą o jego preferencjach. Stąd obok rozwoju oferty dla osób fizycznych, równie intensywnie ewoluują propozycje dla małych i średnich firm. Przykładowo Bank Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych wprowadził w tym roku kredyt dla lekarzy rodzinnych, który może być przeznaczony zarówno na uzupełnienie środków niezbędnych do rozpoczęcia działalności, jak i późniejsze inwestycje związane z rozszerzeniem praktyki. Banki proponujące kredyty dla wyspecjalizowanych grup zawodowych, wymagają zwykle jedynie 10-15 proc. wkładu własnych środków.

W poszczególnych bankach można też spotkać ofertę przygotowaną z myślą o ludziach pracujących w wolnych zawodach, ten rodzaj kredytów jednak wciąż kuleje — zwłaszcza osoby osiągające nawet bardzo wysokie, ale nieregularne dochody, nadal są dla banku mało wiarygodnym klientem.