Należy promować nowe regiony

Agnieszka Janas
opublikowano: 2004-07-06 00:00

Polska turystyka i hotelarstwo dużo zyskają, jeśli państwo wykorzysta umiejętnie środki unijne przeznaczone na budowę dróg i autostrad oraz rozwój regionalny.

Konferencja „Hotele i Turystyka — rozwój infrastruktury wypoczynkowej w Polsce”, nad którą „PB” sprawował patronat medialny, poświęcona była szansom, jakie niesie ze sobą stworzenie nowych kierunków i celów wyjazdów oraz wykorzystaniu naturalnego potencjału, jaki kryje się w słabo zagospodarowanych regionach.

Miasta z przyszłością

Zdaniem Marka Dąbrowskiego z Atrium Hotel, a także analityka rynku, największe szanse na rozwój turystyki i hotelarstwa będą miały te miasta, których położenie umożliwi biznesmenom i turystom bezpieczny i szybki przyjazd. W najbliższym czasie, w związku z wprowadzeniem polityki otwartego nieba, atrakcyjnymi miastami dla hotelarzy powinny stać się: Wrocław, Kraków oraz Gdańsk. Budowa autostrad (na którą przeznaczone będą duże środki unijne) powinna podnieść atrakcyjność Łodzi (znajdzie się ona na przecięciu dwóch autostrad), Katowic, Wrocławia i Krakowa.

— Należy pomyśleć o wykorzystaniu możliwości, jakie stworzy połączenie autostradami Wrocławia i Krakowa z Pragą Czeską, uznanym kierunkiem wyjazdów turystycznych — mówi Marek Dąbrowski.

Jest wielce prawdopodobne, że inwestorzy ograniczą angażowanie się w takich miastach jak Warszawa i Poznań.

Polacy nie potrafią wykorzystać największych atutów kraju. Tak twierdzi John Cherrington z Atkins Global, firmy realizującej projekty m.in. w Dubaju.

— Polska ma bardzo ciekawe ukształtowanie terenu, wiele niezwykłych miejsc z dziką przyrodą, bardzo silną tożsamość kulturalną, historię i zabytki. To nie wszystko. Najważniejsze jest to, że jest to kraj bezpieczny, wolny od terroryzmu i ekstremalnych ugrupowań. W dzisiejszych czasach można dużo zarobić na połączeniu tych cech — podkreśla John Cherrington.

Podstawową sprawą jest więc zbudowanie ośrodków turystycznych na odpowiednio wysokim poziomie oraz wypromowanie ich wśród turystów dotychczas nie zainteresowanych Polską.

— W Europie znane są przypadki wylansowania zupełnie nowych kompleksów turystycznych w miejscach, gdzie nie było nic oprócz warunków naturalnych, np. pięknych jezior (ośrodek Fleesensee w Niemczech) czy wód mineralnych (Szechenyi Plan na Węgrzech). Tu także mogłyby powstać takie projekty. Byłoby to korzystne dla gospodarki, ponieważ odpowiednie do takiej działalności warunki występują przeważnie w biednych, nierozwiniętych przemysłowo regionach. Do wykorzystania są miejscowości uzdrowiskowe, praktycznie nieznane poza granicami Polski. Oczywiście po dokonaniu w nich stosownych inwestycji — mówi Marius Gomola, partner w Horwath Hotel & Leisure Project Development, zajmujący się doradztwem w zakresie inwestycji turystycznych i hotelowych.

Zdaniem Marka Dąbrowskiego, takim regionem mogłyby być także Mazury.

— Kojarzone do tej pory z niemieckimi turystami Mazury stają się coraz bardziej popularne w bogatym rosyjskim Kaliningradzie oraz na Ukrainie. Wzrasta ilość turystów z tych państw, mimo restrykcji wizowych — podkreśla Marek Dąbrowski.

W rękach władz lokalnych

Aby taki projekt zakończył się sukcesem, konieczne jest zaangażowanie się w niego władz państwowych, samorządowych oraz prywatnego kapitału.

— Sami przedsiębiorcy nie będą w stanie podołać takim wyzwaniom. Jednak współpraca w ramach ppp powinna przynieść rezultaty. Należy także sięgnąć po środki unijne przeznaczone na rozwój regionów. Aby z nich skorzystać, trzeba jednak silnie podkreślać regionalność projektu i jego znaczenie dla tej części kraju — wyjaśnia Marius Gomola.

Jego zdaniem, należy pamiętać o tym, że budowa nowoczesnej bazy noclegowej to nie wszystko.

— Dobrze, jeśli takie miejsce oferuje też np. sale konferencyjne, gdyż wtedy staje się celem wyjazdów biznesowych — podsumowuje Marius Gomola.