Należy zmienić strategię wspierania eksportu

Danuta Hernik
opublikowano: 2000-10-26 00:00

Należy zmienić strategię wspierania eksportu

Polska stanęła w obliczu 19-miliardowego deficytu w handlu zagranicznym

ŹRÓDŁA KRYZYSU: Jako najpoważniejszą przyczynę wymienia się zwykle załamanie się handlu z Rosją i krajami byłego Związku Radzieckiego. W porównaniu z pierwszą połową minionego roku, tegoroczny eksport na Wschód przyniósł wpływy o 1,1 mld USD mniejsze. Bądźmy jednak obiektywni, niekorzystny bilans obrotów z Rosją i innymi krajami dawnego radzieckiego imperium ma znacznie głębsze, wieloletnie, także polityczne korzenie. To nie jest problem jednego, rosyjskiego czy azjatyckiego tąpnięcia. Kryzys w Rosji i krajach Azji w istotny sposób będzie rzutował na stan bilansu polskiego handlu zagranicznego. fot. Grzegorz Kawecki

(Z wystąpienia ministra gospodarki Janusza Steinhoffa na konferencji „Export-Import 2000” )

Nasilenie działań na rzecz aktywniejszej polityki eksportowej powinno objąć sferę produkcji, finansowy system wspierania eksportu, informację, doradztwo i szkolenia oraz klasyczne działania promocyjne.

Podejmowane dotychczas próby rozwinięcia promocji eksportu na skalę wymaganą przez potrzeby polskiej gospodarki miały ograniczoną skuteczność. Niezbędna jest więc rewizja sposobu pojmowania promocji eksportu.

Kłopoty z finansowaniem

Istotną przesłanką słabości i małej skuteczności obecnego systemu promocji eksportu jest rozproszenie skromnych środków finansowych i organizacyjnych między kilkoma resortami i instytucjami, bez wyraźnej koordynacji ich wzajemnych działań.

Brakuje skutecznego systemu finansowania działalności eksportowej. Kredyt dla eksporterów jest zbyt drogi, a banki komercyjne traktują ich na ogólnych warunkach, bez dostatecznego uwzględnienia specyfiki działalności na rynkach zagranicznych. Rezultatem tej sytuacji jest niski udział kredytu w finansowaniu sprzedaży poza granicami Polski.

Ponad 60 proc. eksporterów uznaje koszt kredytu za najważniejszy element negatywnej oceny kredytowania eksportu. Również system ubezpieczania kredytów eksportowych nie rozwinął się wystarczająco. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych obejmuje swymi operacjami zaledwie kilka procent eksportu.

Na świecie około 80 proc. transakcji eksportowych odbywa się na warunkach kredytowych. W Polsce kredyt stanowi zaledwie około 4 proc. wartości sprzedaży.

W systemie finansowego wspierania sektora eksportowego krajów UE, podstawowe znaczenie mają gwarancje i ubezpieczenia kredytów eksportowych, na które przypada w ostatnich latach nieco ponad 50 proc. środków zaangażowanych w finansową pomoc dla eksporterów. Wskaźnik ten jest znacznie wyższy od średniej dla całej strefy OECD. W Unii udział środków na subsydiowanie stóp procentowych jest dwukrotnie wyższy niż w OECD i stanowi ponad 30 proc. całości finansowania eksportu.

Polscy eksporterzy od lat postulują powierzenie jednemu z banków państwowych wyspecjalizowanych funkcji kredytowania transakcji zagranicznych, podobnie jak uczyniono to w wielu innych krajach.

Promocja i informacja

Nader szczupłe są publiczne zasoby finansowe przeznaczane na promocję eksportu. Podczas obecnej dekady nigdy nie przekroczyły one wartości 10 mln USD. Są więc w liczbach absolutnych pięciokrotnie mniejsze niż na Węgrzech, 20 razy mniejsze niż w Hiszpanii i 40 razy szczuplejsze niż w Holandii.

Negatywnym zjawiskiem jest rozproszenie informacji potrzebnych eksporterom. Nie ma jednego miejsca, w którym mogliby oni uzyskać szybką, wiarygodną i niedrogą wskazówkę co do sposobu działania na określonych rynkach. W wyniku wszystkich tych okoliczności ponownie słabnie rola eksportu jako czynnika napędzającego polską gospodarkę.

Zjawisko to przekłada się także na zachowania przedsiębiorstw. W końcu 1999 r., firmy, dla których eksport był podstawowym źródłem przychodu, stanowiły jedynie 6,4 proc. podmiotów produkcyjnych (tyle samo co w 1996 r.).

Utrzymanie takiego stanu rzeczy grozi dalszym narastaniem napięć w bilansie obrotów bieżących Polski, z ich poważnymi skutkami dla ogólnej sytuacji gospodarczej kraju.

Według Janusza Steinhoffa, ministra gospodarki, w pierwszym półroczu 1999 r., po raz pierwszy ujemne saldo w obrotach handlowych szło w parze ze spadkiem realnej wartości polskiego eksportu i importu. Eksport zmniejszył się wówczas o ponad 8 proc., a import o 6 proc. Poziom deficytu obrotów bieżących sięgnął wówczas 8,4 mld zł, a aż 40 proc. wartości importu nie miało pokrycia z bieżących wpływów eksportowych.

Utrzymanie obecnej polityki wobec eksportu może także osłabić naszą pozycję w procesie integracji europejskiej.