Naprawy firm mało efektywne

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-02-02 22:00

Postępowania restrukturyzacyjne zbyt długo trwają i rzadko kończą się sukcesem. Ustawa wymaga zmian

Minęły cztery lata od momentu wejścia w życie prawa restrukturyzacyjnego. Już wiadomo, że dało ono wielu przedsiębiorcom możliwość przetrwania. Wciąż jednak wymaga poprawek — wynika z raportu, który przygotowała spółka Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja we współpracy z platformą analityczną SpotData.

Co wybierają firmy

W 2019 r. rozpoczęło się 469 postępowań restrukturyzacyjnych i 579 upadłościowych. Przy tym odsetek tych pierwszych w ciągu roku spadł zaledwie o 1,1 proc., podczas gdy drugich — o 4,3 proc. Tylko w ostatnim kwartale 2019 r. takich postępowań było 241, z czego 111 to restrukturyzacje, a 130 — upadłości. Generalnie w ciągu czterech lat obowiązywania prawa restrukturyzacyjnego z przewidzianych przez nie procedur skorzystało 1501 przedsiębiorstw. Umorzeniem zakończyło się 486 z nich, a zatwierdzeniem układu 419. Największą popularnością nieprzerwanie cieszy się przyspieszone postępowanie układowe. W 2018 r. stanowiło ono 62 proc. wszystkich restrukturyzacji, a w 2019 r. już 67 proc.

— Głównym powodem takiego wyboru jest krótki czas trwania przyspieszonego postępowania układowego. Co prawda jego otwarcie zajmuje sądom więcej czasu niż przewidziane w ustawie siedem dni, ale daje dłużnikowi szansę na szybkie uzyskanie ochrony przed wierzycielami, zaś ingerencja sądu w sprawy spółki jest bardzo ograniczona — tłumaczy Bartosz Sierakowski, wiceprezes spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja.

Drugim najpopularniejszym procesem pozostaje postępowanie sanacyjne, przeznaczone dla firm w szczególnie trudnej sytuacji ekonomicznej. Sęk w tym, że sanacje rzadko kończą się sukcesem.

— Można o nim mówić w przypadku 30 proc. takich procesów, podczas gdy aż 50 proc. przyspieszonych postępowań układowych udaje się zakończyć pomyślnie — mówi dr Patryk Filipiak, prezes zarządu spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja.

Na znaczeniu traci natomiast postępowanie układowe. Jest ono coraz rzadziej wybierane przez firmy — w 2018 r. w tym trybie otwarto 10 proc. wszystkich postępowań, a w 2019 r. tylko 7 proc. Z kolei najskuteczniejsze okazało się postępowanie o zatwierdzenie układu, w przypadku którego firma sama zgłasza się z już przyjętym układem z wierzycielami.

Coraz dłużej

Ponadto z raportu wynika, że sprawność restrukturyzacji się pogorszyła.

— Wszystkie monitorowane przez nas kluczowe etapy postępowań trwały w minionym roku dłużej niż dwanaście miesięcy wcześniej — mówi dr Patryk Filipiak.

W 2018 r. mediana od momentu otwarcia do zatwierdzenia układu wynosiła 204 dni, a na koniec 2019 r. — 241 dni. Więcej czasu zajmuje również umarzanie postępowań — w minionym roku okres ten wydłużył się ze 186 do 205 dni. Ponadto przeciętnie sześć dni więcej upływa od dnia otwarcia postępowania do złożenia spisu wierzytelności. Twórcy raportu pokusili się także o przedstawienie struktury branżowej restrukturyzacji. Choć ogólnie liczba rozpoczętych postępowań w 2019 r. się ustabilizowała, to nie oznacza to poprawy sytuacji we wszystkich branżach. Stabilizacja ta wynikała głównie z poprawy koniunktury w budownictwie, w którym odnotowano prawie 20 proc. mniej restrukturyzacji niż rok wcześniej (49 wobec 61). Było to zasługą większej ostrożności firm w doborze kontraktów oraz skutecznego przenoszenia rosnących kosztów na ceny. Niewielką poprawę odnotowały również przedsiębiorstwa zajmujące się przetwórstwem przemysłowym — tu spadek liczby postępowań był na poziomie 5 proc., co jest zasługą mniejszej liczby restrukturyzacji w branży metalowej i w przemyśle spożywczym.

— Miniony rok nie był dobry dla spółek z branży meblarskiej, której mocno doskwiera wzrost kosztów i spowolnienie eksportu. Coraz częściej restrukturyzują się też podmioty zajmujące się produkcją tworzyw sztucznych. W ich przypadku kluczowe wydają się kwestie regulacyjne oraz spadek popytu od największego odbiorcy — branży motoryzacyjnej. Natomiast liczba restrukturyzacji w handlu i transporcie zmniejszyła się kosztem wzrostu liczby upadłości — tłumaczy dr Patryk Filipiak.

Do poprawy

Zdaniem ekspertów spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja, aby naprawy były bardziej efektywne, sądy restrukturyzacyjne nie powinny pozostać miejscem,w którym rozstrzyga się masowo sprawy upadłości konsumenckiej.

— Jeśli tego nie zmienimy, sądowa restrukturyzacja umrze śmiercią naturalną — twierdzi Bartosz Sierakowski.

Ponadto, jego zdaniem, źródłem wielu niepowodzeń restrukturyzacji jest niezrealizowany od lat postulat stworzenia samorządu zawodowego doradców restrukturyzacyjnych. Do tego zmiany wymaga konstrukcja wypłaty wynagrodzeń dla takich osób.

— Wykonywanie zawodu doradcy restrukturyzacyjnego to niezwykle trudna praca, która nie może być działalnością pro bono. Szczególnie wypłata w formie zaliczek dla nadzorców sądowych w przyspieszonym postępowaniu układowym nie da się pogodzić z ideą restrukturyzacji i jest niekonstytucyjna — mówi Bartosz Sierakowski.

Poza tym zmiany wymaga art. 81 ust. 4 p.r, odnoszący się do kwestii ujęcia w spisie wierzytelności z tytułu leasingu finansowego, artykuł 150 ust. 2 p.r. pod kątem uiszczanych przez kontrahentów zaliczek na poczet zawieranych umów oraz regulacje dotyczące proporcjonalnego objęcia z mocy prawa układem wierzytelności skarbu państwa oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (art. 77 ust. 1 p.r.).

— Ustawodawca powinien rozważyć także wprowadzenie regulacji dotyczącej składania przez zarządcę czy nadzorcę sądowego projektu spisu wierzytelności oraz zmianę przepisów dotyczących sporządzania spisu w postępowaniu restrukturyzacyjnym, w którym dłużnik chce zawrzeć układ częściowy — uważa Patryk Filipiak.