Narodowy chaos szczepionkowy

opublikowano: 18-01-2021, 20:00

Uchwalony przez Radę Ministrów 15 grudnia 2020 r. „Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19” stopniowo się rozkręca, chociaż ma pod górkę.

Przeszkodą obiektywną okazało się nagłe zmniejszenie dostaw do Polski z koncernu Pfizer BioNTech. Niestety, na froncie wewnętrznym tak ważne i kosztowne przedsięwzięcie pozostaje strasznie nisko umocowane prawnie, niezgodnie z porządkiem konstytucyjnym Rzeczypospolitej Polskiej. Przez pierwszy miesiąc jedynym aktem była wspomniana, lakoniczna uchwała nr 187/2020 Rady Ministrów w sprawie przyjęcia programu, stanowiącego kolorowy 34-stronicowy załącznik. Został on udostępniony na stronie KPRM, chociaż samej uchwały nigdy nie ogłoszono choćby informacyjnie w Monitorze Polskim, albowiem została podjęta… bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Takie uchwały „mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu” – czyli m.in. słynny w ostatnim czasie Warszawski Uniwersytet Medyczny, ale na pewno nie zwyczajnych obywateli.

Próbą nadrobienia bałaganu prawnego okazało się rozporządzenie Rady Ministrów z 14 stycznia 2021 r. Do aktu przedłużającego antyepidemiczne restrykcje nagle wstawiono specjalny rozdział, regulujący kolejność szczepień przeciwko COVID-19. Ten akt już powszechnie obowiązujący częściowo kopiuje uchwałę z 15 grudnia, ale w wielu szczegółach się różni. Sprzeczności nie ma, liczy się to nowe rozporządzenie, choćby dlatego że ma podstawę ustawową. Doprecyzowana została tzw. grupa zerowa, obejmująca szeroko pojmowaną służbę zdrowia, a także m.in. opiekunów urodzonych wcześniaków, którzy wcześniej prawnie nie zostali do niej zaliczeni. Istotnie spęczniała tzw. grupa pierwsza, do najróżniejszych służb mundurowych i niemundurowych doszli np. uprzywilejowani prokuratorzy, chociaż sędziowie i adwokaci – już nie. Znalazło się także dość ogólnikowe uregulowanie sytuacji w razie niewykorzystania szczepionek. Nadal jednak żaden akt prawny – również wspomniane rozporządzenie – nie ustala żadnych terminów szczepienia poszczególnych grup. Wszystko, co w sprawie kalendarza ustala i publikuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów czy Ministerstwo Zdrowia, to tzw. prawo powielaczowe, zlikwidowane przez Konstytucję RP od 1997 r.

Szczepionka stała się dobrem reglamentowanym, dlatego dostęp do niej powinien zostać uregulowany prawnie bez jakichkolwiek wątpliwości - a tak w Polsce nie jest.

Ułomność prawna programu szczepień to główny czynnik umożliwiający nadużycia. W razie pozostawania niewykorzystanych dawek nigdy nie było i nadal nie jest dopuszczone awaryjne szczepienie np. rodzin medyków lub przypadkowych pacjentów z prowadzących szczepienia szpitali. Dokładnie identyczny był status każdej osoby spoza grupy zerowej, nieobjętej grudniową uchwałą Rady Ministrów. Nadal nie zostało uregulowane powszechnie obowiązującym konstytucyjnym aktem prawnym – nie chodzi o jakieś wytyczne – powtórne szczepienie. Można tylko domniemywać, że należy się wszystkim zaszczepionym pierwszą dawką, bez względu na okoliczności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane