Przeszkodą obiektywną okazało się nagłe zmniejszenie dostaw do Polski z koncernu Pfizer BioNTech. Niestety, na froncie wewnętrznym tak ważne i kosztowne przedsięwzięcie pozostaje strasznie nisko umocowane prawnie, niezgodnie z porządkiem konstytucyjnym Rzeczypospolitej Polskiej. Przez pierwszy miesiąc jedynym aktem była wspomniana, lakoniczna uchwała nr 187/2020 Rady Ministrów w sprawie przyjęcia programu, stanowiącego kolorowy 34-stronicowy załącznik. Został on udostępniony na stronie KPRM, chociaż samej uchwały nigdy nie ogłoszono choćby informacyjnie w Monitorze Polskim, albowiem została podjęta… bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Takie uchwały „mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu” – czyli m.in. słynny w ostatnim czasie Warszawski Uniwersytet Medyczny, ale na pewno nie zwyczajnych obywateli.
Próbą nadrobienia bałaganu prawnego okazało się rozporządzenie Rady Ministrów z 14 stycznia 2021 r. Do aktu przedłużającego antyepidemiczne restrykcje nagle wstawiono specjalny rozdział, regulujący kolejność szczepień przeciwko COVID-19. Ten akt już powszechnie obowiązujący częściowo kopiuje uchwałę z 15 grudnia, ale w wielu szczegółach się różni. Sprzeczności nie ma, liczy się to nowe rozporządzenie, choćby dlatego że ma podstawę ustawową. Doprecyzowana została tzw. grupa zerowa, obejmująca szeroko pojmowaną służbę zdrowia, a także m.in. opiekunów urodzonych wcześniaków, którzy wcześniej prawnie nie zostali do niej zaliczeni. Istotnie spęczniała tzw. grupa pierwsza, do najróżniejszych służb mundurowych i niemundurowych doszli np. uprzywilejowani prokuratorzy, chociaż sędziowie i adwokaci – już nie. Znalazło się także dość ogólnikowe uregulowanie sytuacji w razie niewykorzystania szczepionek. Nadal jednak żaden akt prawny – również wspomniane rozporządzenie – nie ustala żadnych terminów szczepienia poszczególnych grup. Wszystko, co w sprawie kalendarza ustala i publikuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów czy Ministerstwo Zdrowia, to tzw. prawo powielaczowe, zlikwidowane przez Konstytucję RP od 1997 r.

Ułomność prawna programu szczepień to główny czynnik umożliwiający nadużycia. W razie pozostawania niewykorzystanych dawek nigdy nie było i nadal nie jest dopuszczone awaryjne szczepienie np. rodzin medyków lub przypadkowych pacjentów z prowadzących szczepienia szpitali. Dokładnie identyczny był status każdej osoby spoza grupy zerowej, nieobjętej grudniową uchwałą Rady Ministrów. Nadal nie zostało uregulowane powszechnie obowiązującym konstytucyjnym aktem prawnym – nie chodzi o jakieś wytyczne – powtórne szczepienie. Można tylko domniemywać, że należy się wszystkim zaszczepionym pierwszą dawką, bez względu na okoliczności.