Na giełdach w USA wciąż utrzymuje się przewaga podaży. Obroty nie są jednak duże. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że wojna w Iraku będzie dłuższa niż wydawało się zaledwie tydzień temu. Obawiają się, że skutkiem przedłużającego się konfliktu będzie spadek popytu wewnętrznego i spowolnienie gospodarcze. Spadają ceny akcji największych koncernów przemysłowych.
Wojna w Iraku będzie długa. Wynika to zarówno z wypowiedzi polityków, jak i wysokich rangą wojskowych. Nic zatem dziwnego, że nastroje amerykańskich konsumentów są złe. W marcu wskaźnik nastrojów badany przez Uniwersytet Michigan spadł do najniższego poziomu od dziewięciu lat. Departament Handlu poinformował tymczasem, że wydatki Amerykanów w lutym nie zmieniły się. Tempo wzrostu dochodów osobistych spadło.
Najmocniej przecenionymi blue chipami notowanymi na NYSE są akcje koncernu tytoniowego Altria Group, który dowiedział się o karze w wysokości kilkudziesięciu milionów dolarów nałożonej na niego przez włoskie władze, oraz United Technologies, koncernu, w skład którego wchodzi m.in. producent silników odrzutowych Pratt&Whitney oraz jeden z największych dostawców wind, firma Otis.
Spada cena papierów Hilton Hotels. Czwarta w USA sieć hotelowa obniżyła prognozę tegorocznego zysku. Tłumaczy to oczekiwanym spadkiem popytu w związku z toczącą się wojną.
Kolejną sesję tanieją akcje AMR, właściciela American Airlines, największych linii lotniczych świata. Inwestorzy obawiają się, że w przyszłym tygodniu spółka wystąpi o ochronę przed roszczeniami wierzycieli, co oznacza bankructwo.
Na rynku spółek technologicznych wzrostem kursu wyróżnia się ImClone. Rekordowo wysoki jest także obrót akcjami spółki biotechnologicznej. Powodem wzrostu zainteresowania nią jest wiadomość o możliwości wprowadzenia na europejski rynek w przyszłym roku jednego z jej leków antynowotworowych. Będzie go produkował niemiecki Merck.
MD