Po kontroli inspektorów z USA dziewięć firm uzyskało pozwolenie na eksport wieprzowiny za ocean. I na tym nie koniec!
Od 17 lipca do 6 sierpnia przebywało w Polsce czterech amerykańskich inspektorów, którzy kontrolowali działalność polskiej inspekcji weterynaryjnej w zakresie wdrażania i egzekwowania amerykańskich przepisów sanitarno-weterynaryjnych w zakładach mięsnych. Branża wystawiła do kontroli 10 zakładów, z których jeden po wewnętrznej inspekcji został wycofany.
— Na spotkaniu kończącym misję podczas tzw. telekonferencji z departamentem rolnictwa (USDA) w Waszyngtonie stwierdzono, że wszystkie skontrolowane zakłady zostały dopuszczone do produkcji na rynek amerykański — mówi Jacek Leonkiewicz, radca głównego lekarza weterynarii.
Polski eksport mięsa do USA nie jest może oszałamiający, ale chodzi o całkiem konkretne kwoty. W 2002 r. jego wartość wyniosła 31,9 mln USD, zaś w 2003 r. — 32,5 mln USD.
Otwarta droga
Oprócz wizytacji zakładów inspektorzy skontrolowali wojewódzkie inspektoraty weterynarii w Poznaniu, Szczecinie, Gdańsku, Siedlcach, Olsztynie i Kielcach. Dodatkowo sprawdzono dokumentację weterynaryjną w powiatowych inspektoratach w Sokołowie Podlaskim, Ostródzie, Człuchowie, Starachowicach, Krotoszynie, Ostrzeszowie, Szczecinie oraz Tarnowie. Wynik inspekcji był na tyle satysfakcjonujący, że Piotr Kołodziej, główny lekarz weterynarii, uzyskał od Amerykanów prawo zatwierdzania następnych polskich zakładów do prowadzenia eksportu wieprzowiny. Strona polska zadeklarowała, że każdorazowo wydawana przez powiatowych lekarzy weterynarii decyzja dopuszczająca zakład do produkcji na rynek amerykański będzie poprzedzona kontrolą Głównego Inspektoratu Weterynarii w Warszawie.
Bywało trudniej
Ostatnia tego typu inspekcja zawitała do Polski w listopadzie i grudniu 2003 r., wykazując uchybienia w stosowaniu standardowych regulacji prawnych, które obowiązują zakłady eksportujące na rynek amerykański. Ze skontrolowanych 10 zakładów, cztery definitywnie utraciły możliwość eksportu.