NASK się nie podda

Agnieszka Berger
10-09-2004, 00:00

URTiP zapowiada kolejny przetarg na częstotliwości 3,6-3,8 GHz. To ukłon w stronę NASK, który kwestionuje wynik poprzedniego konkursu.

Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty zapowiedział wczoraj w komunikacie rychłe ogłoszenie przetargu na pozostające w dyspozycji regulatora kanały w paśmie 3,6-3,8 GHz, przeznaczone pod „cyfrowe systemy radiowego dostępu abonenckiego w stacjonarnych sieciach”, głównie szerokopasmowy internet.

— Przetarg będzie można ogłosić po 30-dniowym postępowaniu konsultacyjnym, które rozpocznie się w połowie października — precyzuje Jacek Strzałkowski, rzecznik URTiP.

Wbrew pierwotnym założeniom nie wszystkie z 18 wolnych kanałów dupleksowych URTiP chce zaoferować na potrzeby sieci regionalnych.

„Sześć kanałów przewidzianych jest do wykorzystania na obszarze całego kraju. W przypadku pozostałych (...) prawa do dysponowania częstotliwościami (...) obejmować będą obszary wybranych przez oferenta powiatów” — napisano w komunikacie.

To ukłon w stronę NASK, który w poprzednim przetargu obejmującym 10 kanałów zajął trzecią lokatę i regulator przyznał mu tylko dwa wobec czterech kanałów, o które starał się operator. NASK odwołał się od tego rozstrzygnięcia już blisko miesiąc temu. Nadal czeka na odpowiedź.

Maciej Kozłowski, dyrektor NASK, nie ujawnia, jakie zastrzeżenia ma operator do rozstrzygniętego latem przetargu.

— Nie chcemy prowadzić rozgrywki z regulatorem za pośrednictwem prasy — ucina.

Nieoficjalnie wiadomo jednak, że zarzuty operatora mogły przyprawić Witolda Grabosia, prezesa URTiP, o poważny ból głowy. Zwycięzca przetargu, częstochowska firma E-internets, nie dostarczył podobno wymaganych dokumentów dotyczących funkcjonowania spółki w ostatnich latach, przedstawiając się jako nowo powstały podmiot. Tymczasem spółka istnieje od dawna, tyle że ostatnio zmieniła nazwę. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, jej oferta powinna zostać odrzucona w pierwszym etapie konkursu. Wówczas NASK, obok Polskiej Telefonii Cyfrowej, dostałby aż cztery kanały.

Zapewne dlatego NASK zapowiada, że mimo ugodowej polityki regulatora, nie zamierza składać broni.

— Nie mamy pewności, że w kolejnym przetargu dokupimy brakujące kanały — zwłaszcza że popyt mocno wzrósł i ceny mogą poszybować, a my musimy się trzymać założeń biznesplanu — wyjaśnia szef NASK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NASK się nie podda