Nasza teza pozostaje jak najbardziej aktualna

Jacek Zalewski
opublikowano: 1999-11-03 00:00

Nasza teza pozostaje jak najbardziej aktualna

RAŻĄCE ROZBIEŻNOŚCI: Na koniec ubiegłego roku stan środków FGŚP wynosił 1073 mln zł, a jego wydatki — zaledwie 17 mln zł.

Po opublikowaniu w „PB” nr 203 z dnia 18 października 1999 r. naszego komentarza pt. „Fundusze celowe nadal będą patologią budżetu”, Rada Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych nadesłała nam sprostowanie, podpisane przez jej członka Grzegorza Romanowicza:

„Z UPOWAŻNIENIA Rady Funduszu uprzejmie informuję, że Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych nie jest dotowany ze środków budżetowych, natomiast jego środki finansowe pochodzą ze składek pracodawców, notabene rokrocznie obniżanych. Prawidłowe zarządzanie środkami finansowymi Funduszu (co zostało potwierdzone corocznymi kontrolami Najwyższej Izby Kontroli) pozwoliło ochronić kilkusettysięczną rzeszę pracobiorców przed niebytem ekonomicznym, nie mówiąc już o przyczynieniu się tego właśnie Funduszu do ochrony przed likwidacją 258 582 miejsc pracy, stworzenie których od nowa determinowałoby konieczność wydatkowania dodatkowych środków finansowych właśnie z budżetu. Abstrahuję w tym miejscu od kwestii reperkusji społecznych, związanych z likwidacją miejsc pracy, istnienie których jest zasługą pracodawców tworzących ten właśnie Fundusz. Ze zdziwieniem, a zarazem z żalem przyjęliśmy zawarte w publikacji sformułowanie, jakoby FGŚP zgromadził zapasy (prawdopodobnie chodzi o środki finansowe) na kilkadziesiąt lat spokojnego trwania. Po pierwsze — ze zdziwieniem, biorąc pod uwagę absurdalność takiego stwierdzenia, nie mającego jakiegokolwiek związku ze stanem faktycznym (ciekawe, z jakiego źródła pochodzi ta informacja). Co nie oznacza, że Fundusz zarządzany przez przedstawicieli pracodawców i pracobiorców jest w stanie zaspokoić, prawnie uzasadnione w ramach przepisów ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy, potrzeby ekonomiczne pracowników restrukturyzowanych gałęzi przemysłu. Po drugie — z żalem, że stan faktyczny nie jest zgodny z tym, o którym mowa w publikacji.”

DZIĘKUJĄC Radzie FGŚP za krytyczne uwagi, nie wycofujemy się jednak z żadnej tezy naszego komentarza, ponieważ:

3 Podkreśliliśmy, iż przyszłoroczny budżet państwa formalnie będzie dotował tylko sześć z trzynastu centralnych funduszy (powyżej przypominamy wykres) i że FGŚP nie znajduje się w tej szóstce. Ma on sytuację znacznie bardziej komfortową — zasilany jest quasi-podatkami, trafiającymi prosto na jego konto bez pośrednictwa służb skarbowych.

3 Ani pół słowem nie deprecjonowaliśmy misji FGŚP. Chodzi nam jedynie o to, czemu tak pożyteczna działalność nie jest finansowana po prostu z części 31, 44 lub 57 budżetu państwa, których dysponentem jest obecnie Minister Pracy i Polityki Społecznej.

3 Źródłem naszych informacji o finansach FGŚP jest coroczne rządowe „Sprawozdanie z wykonania budżetu państwa” oraz NIK-owska analiza tego wykonania. Dokumenty te oficjalnie stwierdzają, że na koniec roku 1998 stan FGŚP wynosił 1073,432 mln zł, natomiast jego wydatki w tymże roku wyniosły 17,03 mln zł. Podzielenie pierwszej kwoty przez drugą dajeÉ 63 lata, co byłoby rzeczywiście ekonomicznym absurdem. Sytuację można ocenić nieco inaczej po uwzględnieniu, iż środki pieniężne stanowią 2,08 proc. zasobów FGŚP, bony skarbowe 55,63 proc., natomiast aż 41,88 proc. to wierzytelności, podlegające (teoretycznie) zwrotowi od niewypłacalnych pracodawców.

3 NIK wyraźnie zaleciła „kontynuowanie działań w celu zmniejszenia nadwyżek Funduszu”. Poza tym uznała za konieczne „Jednoznaczne rozstrzygnięcie przez MPiPS oraz MF charakteru wypłat z FGŚP, a w szczególności ustalenie, czy wypłaty tych świadczeń mają charakter wydatków Funduszu, czy też pożyczki zwiększającej jego należności, a zwroty należności stanowią dochody czy też wpływy zmniejszające te należności”.

NIESTETY, projekt budżetu na rok 2000 nic w tym względzie nie zmienia, dlatego komentarz „PB” z 18 października długo będzie zachowywał aktualność.