Miniony tydzień nie był specjalnie udany dla notowań złotego. Polska waluta nieznacznie zyskała względem franka, ale traciła do dolara, euro i funta. Zmiany jednak nie są duże. Większy ruch może być za to przed nami.
Osłabienie złotego i innych walut naszego regionu ma swoje źródło przede wszystkim w ruchach cen na globalnym rynku walutowym, głównie na najważniejszej parze EUR/USD. Nie chodzi nawet o skalę osłabienia euro wobec dolara, która w całym tygodniu nie była duża. Natomiast próba umocnienia euro z pierwszej połowy tygodnia nie powiodła się (pomimo gołębiego wystąpienia szefa Fed), co sprawia, że można oczekiwać dalszych spadków na eurodolarze.
W tym tygodniu poznamy większość polskich miesięcznych danych makro ze stycznia. Najważniejsze będą dane o inflacji konsumenckiej (poznamy je we wtorek). Oczekujemy, że inflacja wyniesie 3,4 proc, co skłoni RPP do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie na marcowym posiedzeniu. Na ten moment chyba tylko inflacja wyższa niż 3,5 proc. mogłaby zachęcić większość członków RPP do kolejnej podwyżki, co mogłoby umocnić złotego.