Ubezpieczyciel ma dostać od amerykańskiego akcjonariusza nawet 250 mln zł. Pozwoli to na coroczne podwajanie sprzedaży.
Nationwide, piąty na życiowym rynku ubezpieczyciel, coraz mocniej rozpycha się na rynku. Od początku roku amerykański ubezpieczyciel zebrał już niemal 270 mln zł składki brutto. W całym 2003 r. — 192 mln zł.
— Szacujemy, że w tym roku uda nam się zebrać ponad 400 mln zł. Może nawet 500 mln zł — prognozuje Michał Biedzki, prezes Nationwide.
Tak duża dynamika będzie wymagać potrząśnięcia sakiewką przez akcjonariusza — Nationwide Global Holdings. W kwietniu akcjonariusz zainwestował dodatkowe 40 mln zł. W tym roku zamierza wyłożyć jeszcze 10 mln zł. Kapitał spółki wynosi już 147 mln zł, co daje jej szóste miejsce wśród towarzystw życiowych działających na polskim rynku.
— W ciągu trzech-pięciu lat konieczne będzie jeszcze dofinansowanie kolejnymi 200-250 mln zł. Pozwoli to na finansowanie bieżącej działalności i rozbudowę sieci dystrybucji — wyjaśnia Michał Biedzki.
A jest co finansować, bo spółka ma ambitne plany. Modyfikując polisy typu unit-linked (czyli fundusze inwestycyjne obudowane polisą), spółka postanowiła zaproponować klientom szerszy wachlarz produktów.
Od lipca wzbogaci się on m.in. o zagraniczny fundusz funduszy — globalny fundusz zrównoważony, zarządzany przez Credit Suisse Asset Management w Luksemburgu.