Pomysł opracowania polskiego prototypu baterii dla samochodu elektrycznego dostał nazwę Pol-Stor-En. Zajmie się tym konsorcjum sześciu uczelni: Politechniki Warszawskiej, Poznańskiej i Gdańskiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Warszawskiego, a także Akademii Górniczo-Hutniczej. Oprócz nich w projekt zaangażuje się Instytut Metali Nieżelaznych i Centralne Laboratorium Akumulatorów i Ogniw.

— W tej chwili pracujemy głównie nad ogniwami litowo-jonowymi, ale w perspektywie dwóch lat zajmiemy się prawdopodobnie ogniwami paliwowymi, czyli wykorzystującymi głównie wodór — mówi prof. Jan Szmidt, rektor Politechniki Warszawskiej.
Polski czy zagraniczny
Zdaniem rektora, produkcję można uruchomić np. na terenie CEZAMAT-u, czyli należącego do Politechniki Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii. Wystarczy kupić maszyny i linię produkcyjną.
— Wyobrażam sobie, że kiedy gotowy będzie prototyp ogniw, to do projektu wejdzie inwestor. Koszt uruchomienia produkcji może sięgnąć nawet kilkuset milionów złotych. Politechnika współpracuje już m.in. z Samsungiem czy Siemensem, którzy mogliby być tym zainteresowani. A może partnerem zostanie polska firma? — zastanawia się Jan Szmidt. Konsorcjum zostało zawiązane w środę, pod patronatem Ministerstwa Energii oraz Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.
— Baterie będą paliwem przyszłości, paliwem mobilności. W 2015 r. całkowite wykorzystanie baterii litowo-jonowych wyniosło 68 GWh, a szacuje się, że w 2025 r. będzie to 500-600 GWh. To oznacza, że muszą powstać fabryki, również w Europie. To ogromna szansa dla europejskiego przemysłu — podkreślał Michał Kurtyka, wiceminister energii. O pracach nad baterią myślą nie tylko polscy naukowcy. W zeszłym roku gdańska Energa, państwowa firma energetyczna, ogłosiła, że zamierza zająć się projektem polskiej baterii do samochodów elektrycznych.
To trudne i kosztowne
Rząd promuje elektromobilność w nadziei, że zmotywuje to polski przemysł do innowacji. W projekt zaangażowanezostały m.in. pieniądze z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Państwowa spółka Electro- Mobility Poland pracuje zaś nad projektem pierwszego polskiego samochodu elektrycznego.
— Bateria jest najtrudniejszym do wyprodukowania i najbardziej kosztownym elementem produktu końcowego, jakim jest samochód elektryczny. Mam nadzieję, że Polska z importera ropy stanie się eksporterem ropy przyszłości, czyli baterii litowo-jonowych — mówi Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Bateriami interesują się również inne kraje w Europie. Polska, wraz z Niemcami, Francją i Szwecją, tworzy EU Battery Alliance, które pracuje nad systemami magazynowania energii.