Nawet insiderzy boją się bessy

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 07-07-2008, 00:00

Ubywa argumentów za bliskim końcem bessy. Zakupy akcji ograniczyli nawet giełdowi insiderzy.

Coraz mniej chętnych na akcje

Ubywa argumentów za bliskim końcem bessy. Zakupy akcji ograniczyli nawet giełdowi insiderzy.

Od stycznia osoby mające dostęp do informacji poufnych w spółkach giełdowych wydały na zakup akcji 314 mln zł. W całym ubiegłym roku tzw. insiderzy wydali na zakupy prawie 1,7 mld zł. Niestety, wciąż nie brakuje menedżerów, którzy zasilają armię sprzedających. W pierwszym półroczu łączna wartość ich transakcji sprzedaży przekroczyła 371 mln zł (w całym 2007 roku — 2,7 mld zł). Największy wysyp akcji był w lutym. Wtedy na parkiet trafiły papiery o wartości 195 mln zł.

— Kilku dużych inwestorów wykorzystało odreagowanie po „defekcie stycznia”, aby zmniejszyć zaangażowanie w swojej spółce. Tym samym potwierdziła się zasada, że insiderzy — odwrotnie niż klienci funduszy inwestycyjnych — kupują na dołkach, a sprzedają na górkach — komentuje Łukasz Mickiewicz, analityk Open Finance.

W czerwcu insiderzy sprzedali akcje za 4,5 mln zł. To jedyne światełko w tunelu.

Insiderzy się mylą

Drobni inwestorzy często zastanawiają się, czy warto śledzić transakcje giełdowych menedżerów. Z naszych obserwacji wynika, że w ostatnich miesiącach raczej nie jest to wskazane. Przynajmniej w horyzoncie krótkoterminowym. Na udaną transakcję kupna insidera aż cztery są nieudane.

— Kiedy jest dobra koniunktura, to ruchy insiderów są wyznacznikiem trendu. W czasach bessy lepiej nie sugerować się nimi. Obecnie skupowanie własnych akcji przez menedżerów czy buy-backi nie działają na kursy — powiedział Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Obawa o przejęcie

Według analityków obecne zakupy akcji przez insiderów mają często charakter ratowania pikujących ostatnio kursów.

— Ratują raczej kurs przed silniejszym spadkiem, niż dają sygnał do kupna innym inwestorom — uważa Łukasz Wróbel, analityk Open Finance.

Ale jest też inny powód kupowania akcji przez ludzi z kierownictwa, którzy są jednocześnie znaczącymi akcjonariuszami.

— Menedżerowie kupują akcje spółek w obawie o swoją przyszłość. Ktoś większy może skorzystać z przeceny i przejąć emitenta. A to nie zawsze jest z pożytkiem dla przejmowanej spółki. Wrogie przejęcie Kruka dało prezesom zapewne do myślenia, iż przejęcie ich spółki przez większego gracza może być realnym zagrożeniem, a nie tylko książkowym sloganem — ocenia Marcin Stebakow, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Będą dalsze zakupy

W tym roku giełdowa bessa mocno dała się we znaki wielu menedżerom. Tylko nieliczni zarabiają dzisiaj na kupionych w ostatnich miesiącach własnych akcjach. Mimo narastających strat wielu prezesów zapowiada w rozmowie z „PB” dalsze zakupy, zwłaszcza jeśli bessa zadomowi się na dobre. Argumentują to wiarą w możliwość rozwoju swoich spółek.

— Akcje są tanie. Mając wolny kapitał, zainwestowałbym w walory Plast-Boksu — przyznaje Waldemar Pawlak, członek zarządu tej firmy. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele większości emitentów.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Analitycy jednak ostrzegają drobnych inwestorów.

— Na spadającym rynku insiderom może się wydawać, że akcje ich spółek są tanie. Jednak wcale nie muszą to być zakupy na dołku — powiedział Mirosław Saj.

Mimo fatalnych nastrojów panujących na rynku pojawiają się jednak głosy optymistów, że insiderzy w połączeniu z buy-backami, których wartość w tym roku może sięgnąć 2 mld zł, mogą pomóc przebudzić się naszemu rynkowi.

— Wyceny wielu spółek robią się atrakcyjne, więc skupowanie akcji przez menedżerów powinno się nasilać w kolejnych miesiącach. Właśnie taki skup w połączeniu z buy-backami może wybić ceny akcji w górę — twierdzi Grzegorz Leszczyński, prezes IDM.

On już zarabia...

Dariusz Topolewski, prezes Oponeo: Kupiłem akcje spółki, którą najlepiej znam. I to nie koniec moich zakupów. Jestem pewien, że zarobię na tej inwestycji, bo Oponeo bardzo dobrze się rozwija.

Prezes Oponeo kupował w tym roku akcje własnej firmy, płacąc średnio 12,43 i 16,48 zł. Jeszcze aktywniejszy jest szef rady nadzorczej Ryszard Zawieruszyński. Na początku roku kupował walory po 7,94-9,03 zł. W marcu sprzedał pakiet po 17 zł. W czerwcu Ryszard Zawieruszyński znowu ruszył na zakupy.

... a oni na zyski muszą poczekać

Grzegorz Leszczyński, prezes IDM:

Nie wykluczam dalszego skupu. To inwestycja długoterminowa. Jeśli miałbym wolny kapitał, nie wahałbym się wydać na dokupienie akcji, bo ich wycena jest atrakcyjna.

Jeszcze w styczniu kupował akcje spółki średnio po 11,11 zł i 10,70 zł. W maju dokupił papierów, płacąc od 3,16 do 3,41 zł. Teraz kurs brokera wynosi około 3 zł.

Józef Wojciechowski, szef rady nadzorczej JW Construction:

Wierzę w silne fundamenty spółki. Mamy przemyślaną strategię rozwoju, jasno wytyczone cele. Rynek nie docenia możliwości JW Construction.

To jeden z aktywniejszych inwestorów, skupujący akcje swojej spółki. Na zakupy wydał dziesiątki milionów złotych. W styczniu płacił za walory 36-44 zł. Dziś kosztują 18 zł.

Waldemar Pawlak, członek zarządu Plast-Boksu: Inwestycja jest długoterminowa. Wierzę w dalszy rozwój spółki. Gdybym miał wolne pieniądze, to skupowałbym własne akcje, bo są tanie.

Pod koniec lutego Waldemar Pawlak kupił ponad 446 tys. akcji, płacąc za sztukę 10 zł. Teraz papiery te są warte nieco ponad 6 zł.

Jerzy Mazgaj, prezes Almy:

Od dziewięciu lat, kiedy jestem prezesem Almy, nie sprzedałem żadnej akcji mojej spółki. W tym roku obejmowałem walory po 100 zł i zrobiłem to z przekonaniem, że będzie można na nich zarobić.

W tym roku prezes Almy kupował akcje swojej spółki, płacąc 84,52 zł i 100 zł. Teraz jej papiery kosztują poniżej 70 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane