Nazwa Autohelios jest zbyt podobna do istniejącej już marki Helios — orzekł warszawski sąd.
Francuski koncern La Roche-Pasay słusznie spotkał się z odmową rejestracji marki Autohelios dla kosmetyków do opalania — uznał wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, by Autohelios stał się marką w klasie farmaceutyków.
Oprócz farmaceutyków La Roche wytwarza tzw. kosmetyki dermatologiczne, sprzedawane wyłącznie w aptekach. Są wśród nich kremy, żele i olejki do opalania oraz samoopalacze. Całą tę grupę produktów La Roche chciał objąć wspólną marką Autohelios. Urząd Patentowy (UP) jednak odmówił rejestracji znaku towarowego. Powód: bułgarska firma Aroma ma już międzynarodową markę Helios, również przeznaczoną dla specyfików do opalania, i zdaniem UP klienci mogliby zostać wprowadzeni w błąd co do pochodzenia towaru.
Według Beaty Wojtkowskiej, rzecznika patentowego La Roche, UP nie uwzględnił specyfiki wyrobów koncernu.
— Nasze kosmetyki są sprzedawane tylko w aptekach, w odróżnieniu od kosmetyków rywala. Klient, który po towar musi iść do apteki, raczej nie pomyli go z wyrobem sprzedawanym w supermarkecie — uważa rzecznik Wojtkowska.
La Roche poskarżył się na decyzję odmowną do WSA. Sąd uznał wczoraj jednak, że w obecnych warunkach obrotu gospodarczego miejsce sprzedaży nie pozwala na jednoznaczne odróżnienie towarów różnych producentów.
— Przedrostek „auto” nie nadaje oznaczeniu aż takich znamion odróżniających, by klient nie mógł się pomylić, widząc oba towary obok siebie na jednej półce. Dystrybucja produktu La Roche’a wyłącznie w aptekach nie została udowodniona, a poza tym w dzisiejszych czasach apteki sprzedają kosmetyki nie tylko farmaceutyczne. Są też apteki samoobsługowe, gdzie klient sam sięga po towar — stwierdziła sędzia Izabela Głowacka-Klimas.
Zaznaczyła, że La Roche uzyskał rejestrację w klasie farmaceutyków nieobjętych ochroną przez konkurencyjną firmę. Wyrok nie jest prawomocny, ale La Roche najprawdopodobniej nie będzie wnosić kasacji.