Transakcja zakupu przez BIG Bank Gdański 10 proc. akcji PZU w 1999 r. była zgodna z obowiązującym wówczas Prawem bankowym - poinformował w poniedziałkowym komunikacie wicedyrektor departamentu komunikacji społecznej NBP Andrzej Filip Wojciechowski.
"Według informacji przedstawionych GINB (Główny Inspektorat Nadzoru Bankowego), BIG Bank Gdański jak i BIG BG Inwestycje SA (spółka zależna banku - PAP) dysponowały środkami własnymi wystarczającymi do nabycia akcji PZU SA" - napisano w komunikacie.
NBP wydał komunikat w reakcji na prasowe doniesienia podważające zgodność z prawem transakcji sprzedaży akcji PZU na rzecz konsorcjum tworzonego przez holenderski koncern Eureko i BIG BG (obecnie Bank Millennium).
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, środki na zakup akcji prywatyzowanych przedsiębiorstw musiały pochodzić ze środków własnych inwestora, a nie np. zaciągniętego na ten cel kredytu. Jak podał NBP, 31 października 1999 r. BIG BG dysponował kapitałami własnymi w wysokości 1 mld 638 mln zł, zaś spółka BIG BG Inwestycje 1 mld 020 mln zł. Za 10 proc. akcji PZU BIG BG zapłacił 1 mld 006 mln zł.
NBP podał w komunikacie, że nadzór bankowy prowadził już w 2000 r. działania wyjaśniające w związku z tą transakcją. W ich wyniku "nie stwierdzono, według stanu na 10 listopada 1999 r. i dni następne, naruszenia przez bank limitów inwestycji kapitałowych, określonych obowiązującym wówczas Prawem bankowym" - głosikomunikat.
W niedzielę Bank Millennium poinformował, że złożył do Prokuratury Krajowej w Warszawie zażalenie na postanowienie gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej w sprawie wydania dokumentów i przeszukania siedziby banku. Żądanie gdańskiej prokuratury było związane ze śledztwem w sprawie prywatyzacji PZU. Bank Millennium,jako jeszcze BIG Bank Gdański, w 1999 r. uczestniczył w konsorcjum z holenderskim Eureko w prywatyzacji PZU. BIG BG kupił wówczas 10 proc. akcji PZU, a Eureko 20 proc.
"Powodem złożenia zażalenia są wady prawne postanowienia wydanego przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku oraz przeświadczenie banku, iż czynności zlecone przez prokuraturę funkcjonariuszom delegatury ABW w Gdańsku, można było osiągnąć w sposób prosty, tani i bez zastosowania tak drastycznych środków" - napisano w komunikacie Banku Millennium.
4 lutego 2005 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), działając na zlecenie gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej, przeszukała m.in. siedzibę Banku Millennium w Warszawie oraz mieszkanie jego prezesa Bogusława Kotta. Jak poinformował wówczas PAP rzecznik gdańskiej prokuratury apelacyjnej Krzysztof Trynka, w mieszkaniu Kotta nie zabezpieczono żadnych dokumentów dotyczących prywatyzacji PZU, natomiast w siedzibie banku zabezpieczono dyski komputerowe i dokumenty papierowe.
Według rzecznika banku Wojciecha Kaczorowskiego, do faktycznego przeszukania nie doszło, dokumenty zostały przekazane bez żadnych napięć. Prokuratura w Gdańsku wyjaśnia od stycznia kulisy prywatyzacji PZU. Sprawę prywatyzacji PZU wyjaśnia także m.in. sejmowa komisja śledcza.